dla mieszkańca
dla przedsiębiorcy
dla turysty
dla studenta
e-urząd
dla mediów
AAA
 
 

Nie jeżdżę na rowerze, bo... nie przewiozę na nim cięższych zakupów ani bagażu

Najbardziej zaprawieni w pedałowaniu potrafią obarczyć swój jednoślad 50kg bagażem i spokojnie dojechać w wybrane miejsce. Taka waga to ciężar ekwipunku na długą wyprawę rowerową albo nadzwyczaj wielkich zakupów. Do tych mniejszych rowerowy transport nadaje się idealne.

Agnieszkę Feret spotykamy pod jednym z dużych supermarketów w mieście. Jest piątek i wybrała się uzupełnić zapasy domowe na kolejny tydzień. Do koszyka pakuje cięższe przedmioty, resztę bierze na ramię i swobodnie wraca do siebie planować weekend. Podczas tych dni towarzystwa dotrzyma jej też rower, gdyż dla Agnieszki to nie jedynie pomocnik w transporcie zakupów. - Codzienne korzystam z roweru, jest on moim środkiem komunikacji oraz przyjacielem w walce z osłabioną siedzącym trybem życia kondycją oraz rosnącym brzuszkiem – deklaruje.

Dla Agnieszki zakupy przed weekendem to nie problem, gdyż w ich dźwiganiu pomaga jej rower.

 

fot. Marcin Adamus

Nasza rozmówczyni chętnie pedałuje też w ramach rekreacji i zabiera ze sobą swojego chłopaka i... psa. Muszka, tak się wabi pupil, ma specjalną przyczepkę, w której podróżuje z właścicielami, a następnie odpoczywa z nimi na łonie natury.

Muszka i jej właścicielka w drodze do parku.

fot. Marcin Adamus

Przewóz zakupów czy bagażu na rowerze jest praktyczny i wygodny także dla Oli Adamowicz. Zamontowała przy swoim pojeździe duży koszyk i odtąd transport kilkukilogramowego proszku do prania nie jest tak uciążliwy, jak dźwiganie go samemu. Ponadto Ola wymienia wiele innych zalet, które upatruje w jednośladzie. - Rower ma same superlatywy. Daje mi ogromną niezależność. Mogę pojechać tam gdzie chcę, kiedy chcę i trasą wymyśloną przez samą siebie. Skręcić mogę w nieznane mi jeszcze tereny, zwiedzać moje miasto za każdym razem na nowo, a dynamiczne przemieszczanie powoduje, że nawet gdy trafię w ślepą uliczkę albo się zgubię, szybko mogę wrócić do punktu wyjścia – opowiada.

Zapas warzyw i owoców mieści się bez problemu w koszyku Oli.

fot .Marcin Adamus

Ola jest fanką roweru ze względu na łatwość i szybkość poruszania się jaką jej daje i poleca go każdemu. - Widzę, że pedałowanie przynosi sporo frajdy nie tylko mi, ale również innym. Rowerzyści sprawiają wrażenie pozytywnie nastawionych do świata, uśmiechają się, starają się być modni, widać w nich wytrwałość: jeżdżą w deszcz, śnieg, czy upał. Ludzie, którym nie straszne są przeciwności pogodowe muszą być optymistami. Ruch sprzyja zdrowiu, jak widać nie tylko fizycznemu – snuje przemyślenia.

Optymizm towarzyszy także państwu Teresie i Jankowi. Oboje korzystają z roweru, gdy trzeba gdzieś dojechać: do urzędu, sklepu, apteki, na cmentarz. Lista miejsc, do których dostają się za pomocą jednośladu jest długa. Pan Janek dojeżdżał nim niemal zawsze do pracy, a teraz, gdy jest na emeryturze, nie wyobraża sobie zamiany na auto. Z Gaju pedałuje najczęściej na Osobowice, a stamtąd wraca z niemałym obciążeniem. Ostatnio był to kilkunastokilogramowy bagaż po udanym nocnym połowie ryb.

Zapalony cyklista i wędkarz uważa, że rower to dobre rozwiązanie dla wszystkich, którzy chodzą o własnych siłach. A jeśli te siły chcą zwiększyć, to podróże jednośladem na pewno wspomogą kondycję. Pan Janek wylicza, że dziennie pokonuje minimum 10 km. Zaś jego żona każdego dnia pedałuje 40 minut na rowerze stacjonarnym. - Zalecił mi to kardiolog i od 10 lat przyzwyczaiłam się do tej aktywności i źle się czuję bez takiej dawki ruchu – mówi. Poza ćwiczeniami w domu dba o swoje zdrowie choćby przy załatwianiu spraw na mieście. Do wybranych miejsc dojeżdża rowerem. Wspólne wycieczki do parków też się zdarzają i tym sposobem dwa kółka dla obu państwa to symbol łączący przyjemne z pożytecznym, rekreację z aktywnością fizyczną, radość ze zdrowiem.

Koszyk umocowany z przodu roweru bądź też z tyłu pozwala przewieźć dużo ważący bagaż, i to bez odczuwania jego ciężaru jak przy dźwiganiu go w rękach. Jednoślad można też wyposażyć w praktyczne sakwy. Dzięki nim środek ciężkości jest położony w okolicy osi koła, a to daje stabilność. Sakwy pozwalają wygodnie rozmieścić bagaż i umożliwiają łatwy dostęp do niego. Rozwiązanie stanowi także plecak. Spakowanie do kilkunastu kilogramów potrzebnych rzeczy nie jest uciążliwe nawet podczas górskich rajdów. Jednak w warunkach miejskich koszyk czy bagażnik są w zupełności wystarczające: na mniejsze i większe zakupy, na torbę i butelkę wody, na ekwipunek na popołudniową wycieczkę. We wszystkich sytuacjach rower może okazać się niezawodnym pomocnikiem w transporcie bagaży.

 
 
 
Wróć do góry strony
|
Wrocław.pl (c) 2010powered by CMSMirage

Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
Serwisem Urzędu Miejskiego Wrocławia

statystyki serwisu redakcja serwisu biuletyn informacji publicznej kanały RSS

 
zgłoś uwagę