Bilans NFM-u: Tysiące wydarzeń i setki tysięcy uczestników

Narodowe Forum Muzyki działa od września 2015 r. Od tego czasu ta instytucja, która bezdyskusyjnie stała się artystyczną wizytówką Wrocławia na świecie, zorganizowała aż 3670 wydarzeń, w których wzięło udział ponad 750 tys. osób. Pokazała także, że nie tylko dobrze pożytkuje otrzymywane fundusze, lecz i samodzielnie wypracowuje pokaźny budżet.      


W sierpniu br. upływa kadencja Andrzeja Kosendiaka na stanowisku dyrektora NFM-u. To główny powód, dla którego postanowił on dokonać podsumowania blisko dwuletniej pracy całego zespołu Narodowego Forum Muzyki, która kreśli się m.in. imponującymi liczbami, spektakularnymi wydarzeniami czy nazwiskami wielu artystów, w tym największego światowego formatu.  

Program dla każdego

Narodowe Forum Muzyki zapracowało sobie na opinię instytucji artystycznej, w której swoje miejsce może odnaleźć każdy – zarówno wyrobieni koneserzy wielkiej sztuki, jak i początkujący, dopiero „witający się” z muzyką słuchacze. Wśród tych ostatnich języczkiem u wagi NFM-u są zwłaszcza dzieci i młodzież, dla których organizowane są np. zajęcia i koncerty edukacyjne czy wyjazdowe audycje muzyczne. I tak w ciągu blisko dwóch lat w ramach Filharmonii Młodych NFM dał 40 koncertów dla 28 101 odbiorców, zorganizował 1407 audycji i 40 programów dla przedszkoli i szkół, w których wzięło udział ponad  84 tys. dzieci, a w centrum edukacyjnym z oferty Forum skorzystało – grupowo i indywidualnie – prawie 16 tys. osób, biorąc udział w 2,5 tys. zajęć (lekcji muzycznych, warsztatów, słuchania i zwiedzania, koncertów).   

Nie ma pustek na widowni

Wielkim powodem do dumy dyrektora Kosendiaka są oczywiście wszystkie te wydarzenia, w tym spektakularne koncerty, które odbywają się w sali głównej NFM-u (placówka ma jeszcze trzy sale kameralne). Było ich w ciągu blisko dwóch lat 278 z ogólnej liczby koncertów w obiekcie, czyli 788.  – Z reguły mamy pełne sale, to bardzo dla nas ważne, ponieważ zawsze powtarzałem, że Forum Muzyki nie budujemy dla siebie, by było tam przyjemnie grać i występować, lecz po to, by gromadzić tam publiczność – mówi Andrzej Kosendiak.

Publiczność gromadziła się więc w sezonach 2015/2016 i 2016/2016 na takich ważnych koncertach, jak m.in.: 50. i 51. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans, dwóch kolejnych edycjach Jazztopadu, na koncercie Wyntona Marsalisa & Jazz at Lincoln Center Orchestra, na koncertowym wykonaniu „Tristana i Izoldy” pod batutą Jacka Kasprzyka, występie Aleksandry Kurzak i Roberto Alagny, na koncertach Singing Europe czy Musica Electronica Nova i wielu, wielu innych. Cała lista koncertów, świetnych wykonawców jest bardzo długa, a wielu z nich to najwyższa światowa półka muzyczna.

– Występowali u nas wielcy artyści – mówi dyrektor Kosendiak. –  I co najważniejsze, chcą tu wracać, ponieważ widzą we Wrocławiu partnerów do współpracy i miejsce do realizacji ambicji artystycznych.  Tak jak sir John Eliot Gardiner, który chce koniecznie nagrać tu swoją tu płytę,  podobnie jak orkiestra festiwalowa z Budapesztu, która dała w NFM-ie niezapomniany koncert, w moim przekonaniu, jeden z najwspanialszych – która zamierza nagrać płytę z naszym chórem.

Andrzej Kosendiak: „Wielcy artyści chcą tu wracać, ponieważ widzą we Wrocławiu partnerów do współpracy i miejsce do realizacji ambicji artystycznych”, fot. mawi

W tym miejscu należy wspomnieć, że NFM wydał  44 płyty, w tym 12 w roku Europejskiej Stolicy Kultury 2016 – właśnie dzięki funduszom z ESK.

Wolność, równość... sztuka

Na markę i sukces NFM-u pracuje aż 12 różnych zespołów. – Rzeczywiście ta inwestycja pozwoliła na to, by wybudować we Wrocławiu bardzo mocno liczącą się nie tylko w Polsce, ale w Europie i na świecie instytucję muzyczną, ze znacznie większą liczbą zespołów artystycznych. Ważne jest to, że każdy z nich ma całkowitą odrębność artystyczną, co sprawia, że nasza oferta jest swoistą mozaiką i jakby wypadkową tych wszystkich ambicji liderów poszczególnych zespołów. Każdy z tych ansamblów ma również swoich fanów i reprezentuje inne artystyczne oblicze – wyjaśnia dyrektor Andrzej Kosendiak.

W zespołach i z zespołami NFM-u pracuje również coraz więcej osób nie tylko z Polski, ale i pochodzących z zagranicy. Tu realizują oni, jako szefowie artystyczni, festiwale i inne duże projekty, tu chcą pracować w  orkiestrach. NFM zatrudnił do tej pory 200 osób, wśród nich jest własnie 100 muzyków z całej Polski. Ostatnio np. odbył się konkurs w grupie wiolonczeli, do którego stanęło 50 kandydatów. Praca we wrocławskim NFM-ie staje się już dziś marzeniem... 

Widz i słuchacz, czyli Ktoś

Stali bywalcy Forum Muzyki wraz z osobami, które odwiedziły placówkę w ciągu ostatnich dwóch lat,  „nabili” na liczniku frekwencji liczbę 810 044. To znakomite osiągnięcie. Ciągle jednak napływają nowi.  – Często jeszcze się zdarza, że na niektóre koncerty publiczność chce wchodzić od strony Krupniczej [to wejście służbowe – red.]. Bardzo się z tego cieszę, bo to oznacza, że to są ci „nowi” nasi słuchacze – zaznacza Andrzej Kosendiak. O „swoich” melomanach mówi też, że bardzo sobie ceni – i liczy się z nimi – ich opinie na temat działalności placówki, którą kieruje.

– Ponieważ wiem, że mimo ogromnej pracy całego zespołu, nie wszystko jest u nas idealne. Czasami słuchacze zwracają nam uwagę na pewne rzeczy i są to w większości życzliwe podpowiedzi. Staramy się poprawiać i realizować te uwagi – przyznaje dyrektor Kosendiak. W jakim stopniu będzie się to działo w przyszłości? – Jeszcze w nią nie wybiegam. Co prawda, zgłosiłem chęć kontynuowania swojej pracy przez kolejną kadencję, ale rozstrzygnięcie tej kwestii należy do podmiotów współprowadzących NFM. W każdym razie bilety na następny sezon mamy już w sprzedaży – oświadcza dyrektor.

 

Oprócz planowania repertuaru i pozyskiwania dla Wrocławia najlepszych wykonawców i wydarzeń, a także realizowania przez zespoły NFM-u występów na wyjazdach, w tym zagranicznych, Forum Muzyki starało się zdobywać środki zewnętrzne, m.in. na zakup instrumentów. Udała się tu wielka rzecz, mianowicie uzyskanie pieniędzy na budowę symfonicznych organów. To unikatowe przedsięwzięcie ma się urzeczywistnić w ciągu dwóch najbliższych lat. Trzeba też pamiętać, że NFM to sprawny „przedsiębiorca” – w budżecie, jakim dysponuje (od organów współprowadzących – MKiDN, miasto i województwo), 1/3 wkładu wypracowało samodzielnie, m.in. na działalności fonograficznej. Pieniądze te są oczywiście przeznaczane na jeszcze więcej lepszych projektów muzycznych i edukacyjnych.

Dobry ciąg dalszy nastąpi?

W sensie instytucjonalnym, działalność Narodowego Forum Muzyki jest fiinansowana przez trzy podmioty – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Dolnośląski Urząd Marszałkowski i miasto Wrocław. I to ostatnie, zgodnie ze statutem NFM-u, odgrywa rolę wiodącą. Ponieważ dopełnia się jeden z okresów, w których Andrzej Kosendiak, dyr. generalny NFM-u, sprawuje swoją funkcję, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wystąpił o opinie do ministra kultury i marszałka województwa nt. tego, czy wspólnie będą mogli ponownie powołać dyrektora Andrzeja Kosendiaka na następną pięcioletnią kadencję, czyli w trybie bezkonkursowym. Na taki tryb musi zgodzić się minister kultury.  

– Wyrażam w ten sposób uznanie oraz komplementy pod adresem całego zespołu NFM. Nie ulega wątpliwości, że to, co dzieje sie w Forum Muzyki, jest przedmiotem i dumy, i zadowolenia, jak sądzę, nie tylko wrocławian – mówi prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. (fot. mawi)  

Prezydent  Dutkiewicz podkreśla przy okazji fakt, że budynek NFM-u, jako finansowany ze środków europejskich, został obłożony pewnymi warunkami – musi wygenerować przypisaną aktywność, przyciągnąć określoną liczbę widzów czy zatrudnić określoną liczbę pracowników. – Niezaprzeczalnie widać, że te wszystkie normy zostały przekroczone w sposób supersatysfakcjonujący i o żadnym zwracaniu pieniędzy europejskich mowy być nie może – podkreśla prezydent miasta i dodaje, że w przypadku mianowania na kolejną kadencję szefa instytucji artystycznej, NFM jest doskonałym przykładem na to, że gdy coś znakomicie funkcjonuje i są świetne plany na przyszłość, to za zgodą instytucji współprowadzących można dokonać tego rodzaju powołania. 

Ruch należy teraz do decydentów.  Wrocławianie liczą na to, że będzie tylko jeden. Dobry.

Czytaj szczegółowe sprawozdanie z działalności NFM 

 Ilustracje: źródło NFM

     

Zgłoś uwagę