Zakończył się Festiwal Muzyki Wiedeńskiej we Wrocławiu. Koncerty odbywały się w Auli Leopoldinum Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Filharmonii im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu oraz w trzech innych miastach.
Koncert galowy zaszczycili swoją obecnością czescy soliści wiedeńskiej Volksoper, Luisa Albrecht i Ladislav Elgr. Ich występ był ucztą zarówno dla oka jak i dla ucha. Czeski tenor z wesołością i wigorem zaprezentował arie operetkowe, m.in. Kuplety Barinkaya Johanna Strausa, Twoim jest serce me i opus Paganini - Całowałem kobiet rój, Franza Lehára. Sopranistka Louisa Albrecht z niezwykłą gracją i kobiecością odśpiewała takie utwory jak czardasz z op. Zemsta Nietoperza Johanna Straussa, Aria Maricy, Imre Kalmana, czy Meine Lippen Franza Lehára.
Niezapomnianymi były duety tej pary, pokaz kunsztu, a zarazem lekkości muzyki poważnej. Wspólnie odśpiewali między innymi arię Lippen schweigen z operetki „Wesoła Wdówka”, Franza Lehára czy Księżniczka czardasza (Co się dzieje) Imre Kalmana. Natomiast w chwili, gdy para solistów zaczęła tańczyć walca w takt muzyki, emocje sięgnęły szczytu, a publiczność wstała z miejsc.
Największą zaletą tego koncertu była jego otwartość i przejrzystość. Zarówno początkujący fan muzyki klasycznej, jak i wytrawny meloman mogli znakomicie odnaleźć się w temacie. Prezentowane utwory są bliskie każdemu z nas, czego po raz kolejny dowiódł dyrygent Jan Ślęk, znawca i pasjonat walca wiedeńskiego, inicjator powstania Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Wiedeńskiej. Pomimo unieruchomionej prawej ręki, poprowadził orkiestrę lewą ręką i do tego bez nut. Drugim dyrygentem podczas galowego koncertu był młody brazylijczyk, Fabio Miguel Loutfi Pereira, który z równie wielką co Jan Ślęk werwą, poprowadził poleczki i walce, m.in. Banditen Galoppii i Schatzwalzer Johanna Straussa.
Szczególne uznanie należy się Wrocławskiej Orkiestrze Festiwalowej im. Jahanna Straussa, która została powołana do życia w 1997 roku, specjalnie dla potrzeb Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Wiedeńskiej. Podstawowym jej składem jest zespół Ricordanca, kierowany przez wirtuoza Wiktora Kuzniecowa. Podczas koncertu wystąpił także jego syn, Wiktor Kuzniecov junior, z nowatorskim wykonaniem Melodii cygańskich Pablo de Sarasate. Ten dziewiętnastoleni, niezwykle utalentowany skrzypek jest studentem wrocławskiej Akademii Muzycznej, stypendystą prezesa Impelu Grzegorza Dzika i solistą na wielu europejskich scenach.
Galę poprowadził już po raz ósmy z właściwą sobie elegancją i estymą, prof. Jan Miodek. Nie zawiódł oczekiwań publiczności, bawiąc małymi wtrętami z językoznawstwa. Opowiedział między innymi o etymologii imienia tenora Latislava, które to imię pochodzące od staropolskiego włodarza, a czeskiego władcy, oznacza u nas Władysława. To również dzięki niemu pod koniec koncertu widownia włączyła się żywo w koncert, przyklaskując do rytmu wskazywanego przez dyrygenta.
Festiwal Muzyki Wiedeńskiej jest esencją klasyki gatunku, wart każdej minuty spędzonej na widowni. Prezentowane walce wiedeńskie olśniewają. Są przepiękne i wzniosłe, a jednocześnie proste w odbiorze.
Jeżeli chcemy usłyszeć, jak brzmi miłość.. nie szukajmy jej na szklanym ekranie, ani w kolorowych czasopismach. Wybierzmy się na Festiwal Muzyki Wiedeńskiej. Tam poczujemy ją z pełną mocą!
Festiwal organizowany jest przez Towarzystwo Koncertowe we Wrocławiu oraz Bibliotekę Austriacką przy Uniwersytecie Wrocławskim, przy nieocenionym udziale dyrektor organizacyjnej, Dalii Żminkowskiej i dyrektora artystycznego Jana Śleka.
Do zobaczenia za rok!
Kinga Rękawiczna
fotoreportaż