Między Trumpem a Clinton, czyli Ameryka przed wyborami

Bez względu na wyniki listopadowych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, Ameryka nie zamknie się przed światem – przekonywali podczas Wrocław Global Forum przedstawiciele amerykańskiej sceny politycznej.


Drugi dzień Wrocław Global Forum otworzyło spotkanie z przedstawicielami amerykańskiego Kongresu: Senatorem Joe Manchinem i Jan Schakowsky z Izby Reprezentantów. W debacie wziął udział także były republikański Senator i ambasador USA w Chinach Jon M. Huntsman.
Najwięcej uwagi poświęcono polityce zagranicznej USA po wyborach prezydenckich. Demokratka Jan Schakowsky wiele razy zwracała uwagę na nieprzewidywalność Donalda Trumpa, kandydata Republikanów na prezydenta. – Język Trumpa jest ksenofobiczny, nieamerykański, niecywilizowany. Nie ma wystarczających kwalifikacji do bycia prezydentem – mówiła. I dodała, że dzisiaj kandydat Republikanów podważa zasadność istnienia wszelkich instytucji i struktur, do których USA przynależą, w tym NATO i ONZ. – Trump nie ma wiedzy o świecie i nawet nie stara się czegokolwiek dowiedzieć.


Joe Manchin, także reprezentujący Demokratów także podkreślał, że powinniśmy być zaniepokojeni tym, jak Trump po ewentualnej wygranej poprowadzi politykę bezpieczeństwa. Zwrócił na mechanizm, dzięki któremu kandydat Republikanów zyskał tak duże poparcie wśród Amerykanów. – Przedstawia siebie jako osobę, która popełniała błędy w biznesie, ale dzięki temu wiele się nauczyła. Poza tym Trump stawia pytania, na przykład o emigrantów w USA, straszy Amerykanów, ale nie przedstawia odpowiedzi i pomysłów, jak sobie poradzić z największymi wyzwaniami – mówił Senator Mancin.

Ostre wypowiedzi tonował Jon M. Huntsman, który przekonywał, że w miarę zbliżania się terminów wyborów pomysły i postawy kandydatów, w tym Trumpa będą bardziej racjonalne, wyważone.

Jan Schakowsky zwracała uwagę na atuty Hilary Clinton, kandydatki Demokratów do Białego Domu. – Clinton widzi problemy Europy, jest świadoma zagrożenia ze strony Rosji, dostrzega problemy z emigrantami. Tym bardziej potrzebujemy dzisiaj przewidywalnej polityki międzynarodowej.
Joe Manchin zwracał uwagę, że bez względu na to, kto w styczniu przyszłego roku zamieszka w Białym Domu, nie uda się naruszyć systemu politycznego Stanów Zjednoczonych, opartego na wyraźnym trójpodziale władzy. – Ameryka nie oddzieli się od świata – akcentował.

 

Zgłoś uwagę