Pantery rozbiły Husarię

Futboliści Panthers Wrocław wygrali na własnym stadionie z Husarią Szczecin 55:12 w meczu 4. kolejki Topligi. Wrocławianie z kompletem zwycięstw prowadzą w ligowej tabeli.

  • Panthers Wrocław

    Panthers Wrocław wygrali czwarte spotkanie z rzędu / fot. facebook.com/PanthersWroclaw


Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla gospodarzy, którzy po dobrych akcjach biegowych Marcusa Simsa już pierwszą ofensywną serię zakończyli przyłożeniem. Husarze odpowiedzieli jednak błyskawicznie, a punkty po dalekim rzucie Dylanna Raucha zdobył Mario Brown. Końcówka kwarty należała jednak do wrocławian, którzy na pierwsza przerwę schodzili prowadząc 14:6.

W kolejnej odsłonie meczu Pantery poszły za ciosem i po podaniach Kyle’a Israela punkty zdobywali Grzegorz Mazur i Tomasz Dziedzic. Szczecinianie odpowiedzi przyłożeniem Mateusza Dubickiego, a po chwili bliscy byli zdobycia kolejnego, ale gospodarzy uratował sack Szymona Adamczyka.

– W pierwszej części zagraliśmy jak pajace. Powinniśmy podejść do kibiców i przeprosić ich za nasze podejście do tego meczu – nie krył złości linebacker Panthers Wrocław Kamil Ruta.

Futboliści Panter opanowali jednak nerwy i w kolejnej kwarcie zdobyli aż cztery przyłożenia zatrzymując jednocześnie ofensywę rywali. Dobrze zaprezentował się rezerwowy rozgrywający Bartosz Dziedzic, który w tej części spotkania pojawił się na boisku. Zaliczył podanie na przyłożenie do Grzegorza Mazura i dodał jeszcze touchdown po własnej akcji biegowej.

Czwarta kwarta była już bardziej wyrównana, ale więcej przyłożeń kibice już nie zobaczyli i ostatecznie Pantery wygrały 55:12.

– Przede wszystkim muszę powiedzieć, że Husaria okazała się bardzo dobrą drużyną. Mają świetnego rozgrywającego i mocną grę podaniową. Ich gra biegowa nie istnieje natomiast prawie wcale. Mamy obecnie kilka kontuzji, ale cieszę się z tego jak się zaprezentowaliśmy – powiedział po meczu rozgrywający Panthers Kyle Israel.

W ataku Panthers znakomite zawody rozegrał Marcus Sims. Wyróżnił się także Grzegorz Mazur, który jardy zdobywał również w akcjach powrotnych. W barwach Husarii najlepsi na boisku byli tight end Mateusz Dubicki i rozgrywający Dylann Rauch, który mecz skończył bez jednego przechwytu i wielokrotnie ratował zespół w trudnych sytuacjach.

Kolejny mecz Panthers rozegrają w sobotę, 25 kwietnia, na wyjeździe przeciwko Seahawks Gdynia - będzie to powtórka ubiegłorocznego finału Topligi.

Panthers Wrocław - Husaria Szczecin 55:12 (14:6, 13:6, 28:0, 0:0).

Zgłoś uwagę