Łatwe zwycięstwo Śląska z outsiderem z Wągrowca

Piłkarze ręczni Śląska zrewanżowali się Nielbie Wągrowiec za niespodziewaną porażkę, w pierwszej rundzie rywalizacji o miejsca 9-12. Wrocławianie w piknikowej atmosferze zwyciężyli 29:21. Śląsk nadal może utrzymać się w Superlidze i to nawet bez konieczności rozgrywania baraży pod warunkiem jednak wygrania obu pozostałych do końca rozgrywek spotkań: u siebie z Zagłębiem Lubin i w Gdańsku z Wybrzeżem. Strata choćby jednego punktu oznaczać będzie spadek wrocławian do I ligi.


Jak na pikniku

W niedzielę wrocławianie nie mieli najmniejszych kłopotów z pokonaniem najsłabszego zespołu ligi. Po 7 minutach było już 5:0 dla gospodarzy, a cztery gole były autorstwa Iwana Tielepniowa. Przez całą pierwszą połowę Śląsk utrzymywał przynajmniej 4-5-bramkową przewagę i już od 18 minuty Przybecki wprowadził na parkiet graczy rezerwowych. To samo zresztą uczynił trener gości Zbigniew Markuszewski, dając szanse występu wszystkim czternastu zawodnikom wpisanym do meczowego protokołu.

Podobnie było w drugiej połowie meczu, w której wrocławianie tylko przez kwadrans grali pierwszym składem. Mimo to Śląsk wygrał zdecydowanie. - Faktycznie wyglądało to trochę piknikowo, bo trener Markuszewski dawał młodym chłopakom pograć. - Ja także wprowadziłem na boisko chłopaków z ławki. Chodziło o to, aby nikt z naszych graczy nie doznał kontuzji - wyjaśniał Przybecki.

Będą się leczyć

Właśnie z powodu urazu dłoni na boisko w ogóle nie wyszedł Michał Adamuszek, który ostatnio spisywał się bardzo dobrze. Ale w najbliższy piątek (Paderewskiego, godz. 20.30) z Zagłębiem powinien już zagrać. -  Wszystko ku temu zmierza, bo już trochę próbował trenować. Dziś jednak nie chcieliśmy ryzykować. To drobny uraz dłoni i do piątku Michał powinien być zdrowy - dodał trener Śląska.

W spotkaniu z Nielbą urazu dłoni doznał natomiast Aljosza Cudić. Gdyby nie mógł wystąpić w kolejnym spotkaniu, oznaczałoby to praktycznie koniec nadziei wrocławian na utrzymanie. - Tak na gorąco nie można powiedzieć jak groźny jest ten uraz. Trzeba zobaczyć jak to wygląda, gdy z zawodnika zejdzie adrenalina. Mam nadzieję, że to nic groźnego. Aljosza nie dawał takich sygnałów po meczu - zastanawia się Przybecki.

ŚLĄSK WROCŁAW - NIELBA WĄGROWIEC 29:21 (15:8)

ŚLĄSK: Cudić, Prus - Krupa 1, Kryński 1, Herudziński, Koprowski 3, Garbacz 1, Jarowicz, Miszka 1, Radojević 2, Wróblewski 1, Ścigaj 10 (4 z karnych), Białaszek 2, Tielepniow 7. Kary: 6 min.

NIELBA: Marciniak, Konczewski - Smoliński 2, Olifierczuk 3, Kamyszek 3, Gąsiorek, Świerad 3 (2), Tarcijonas 3, Pawlaczyk, Tórz 5, Widziński, Pietrzkiewicz, Biniewski 1, Skrzypczak 1.&nbspKary: 10 minut.

Zgłoś uwagę