Kuba Stankiewicz gra muzykę Henryka Warsa. Premiera płyty

Latem ubiegłego roku w studiu nagraniowym w Los Angeles spotkało się trzech jazzmanów. Wrocławianie – pianista Kuba Stankiewicz i kontrabasista Darek Oleszkiewicz (od lat mieszkający w Stanach) z amerykańskim perkusistą Peterem Erskine'em nagrali trzeci już wspólny album z muzyką polskiego kompozytora, który pracował w Hollywood. Posłuchajcie standardów Henryka Warsa.

  • Darek Oleszkiewicz Kuba Stankiewicz Peter Erskine

    Darek Oleszkiewicz, Kuba Stankiewicz i Peter Erskine nagrali wspólnie płytę z utworami Henryka Warsa


Victor Young? Chyba Amerykanin

Kiedy kilka lat temu Kuba Stankiewicz zapytał swoich studentów w Akademii Muzycznej, czy wiedzą, że Victor Young, autor szlagieru „Stella By Starlight” był Polakiem kręcili głowami. Nie oni jedni się zaskoczyli, bo w Polsce wciąż niewiele osób jest świadomych faktu, że hit grany przez samego Milesa Davisa skomponował urodzony w polskiej rodzinie absolwent Konserwatorium Warszawskiego. Z kolei w Stanach, choć jego utwory ma w repertuarze każdy szanujący się jazzman, niewielu powiąże ich autora z Polską.

Podobnie jest z Bronisławem Kaperem (Miles Davis uwielbiał jego „On Green Dolphin Street”), laureatem Oscara za musical „Lili”. Spuściznę jazzową świetnych kompozytorów Kuba Stankiewicz zdecydował się przypomnieć publiczności nagrywając z Darkiem Oleszkiewiczem i Peterem Erskine'em płyty ze standardami Younga i Kapera. – To polski wkład w kulturę światową, powinniśmy być z niego dumni – przypomina wrocławski pianista.

Henryk Wars odkrywa jazz

Projekt odkrywania zapomnianych kompozytorów Stankiewicz podzielił na trzy albumy. Właśnie ukazał się ostatni z muzyką Henryka Warsa, twórcy takich przebojów, jak „Miłość Ci wszystko wybaczy”, czy „Ach, jak przyjemnie”, które śpiewała cała międzywojenna Polska. Urodzony w stolicy jako Henryk Warszawski już jako młody muzyk odkrył jazz. – Kiedyś przyniósł Romanowi Statkowskiemu, swojemu profesorowi w konserwatorium, gramofon i puścił z niego jazzową płytę, ale pedagog wyrzucił go za drzwi z nagraniem i kazał się więcej nie pokazywać – śmieje się Kuba Stankiewicz. Wrocławski pianista jest przekonany, że mimo niechęci do nowinek muzycznych profesor Statkowski okazał się dla studentów (także Victora Younga) prawdziwym mentorem. – Wpłynął na ich świadomość harmoniczną, dzięki zajęciom z nim potrafili się odnaleźć w każdym gatunku – nie ma wątpliwości Stankiewicz.

Z Warszawy do Hollywood

Talent Warsa objawił się zresztą w popularnych melodiach, które rozpowrzechnili znani aktorzy (Hanka Ordonówna, czy Eugeniusz Bodo).

Wojnę Wars przeżył grywając na szlaku armii generała Andersa (w Persji powstał utwór „Po mlecznej drodze”), po wojnie został w Stanach Zjednoczonych, choć przez pierwsze lata z trudem się utrzymywał. – Kopiował nuty, imał się dorywczych zajęć, dopiero potem poznano się na jego talencie i zaczął komponować muzykę m.in. do westernów z Johnem Wayne'em – opowiada Kuba Stankiewicz. W 1963 roku napisał muzykę i piosenkę do filmu „Mój przyjaciel delfin”. – Kiedy dostał tę propozycję zapytał: So I have to write a music about fish? (Więc mam napisać muzykę o rybie?). Nie był tym zachwycony – dodaje Stankiewicz.

Melodia się jednak spodobała. – Kiedy perkusista Peter Erskine usłyszał tytuł „Flipper” od razu zaczął śpiewać motyw, bo jako dziecko uwielbiał ten film i stwierdził: Musimy to nagrać – mówi Kuba Stankiewicz. Wrocławski pianista przez pół nocy aranżował jazzową wersję, pierwotnie „Flippera” miało na płycie nie być. Na album trafiła też uwspółcześniona wersja pięknej piosenki „Over and Over and Over”. W 1967 roku, kiedy Henryk Wars, po raz pierwszy po wojnie, przyjechał do Polski, nagrał ją z Anną German.

Krążek „The Music of Henryk Wars” to w połowie utwory polskie (jak choćby szlagier wszechczasów „Miłość Ci wszystko wybaczy”) i w połowie amerykańskie (m.in. „Let the Chips Fall”). – Zdecydowaliśmy się na taki układ, bo Wars miał dwa równoległe życia – polskie i amerykańskie, utwory pisane w ojczyźnie pozostały nieznane za oceanem i na odwrót. Próbujemy to zmienić – dodaje Kuba Stankiewicz.

We wrześniu tego roku minie 40. rocznica śmierci Henryka Warsa, który powinien być lepiej kojarzony, nie tylko w Polsce. – Celem naszej płyty było pokazanie, że wszystkie jego utwory są tak dobre, że swobodnie mogłyby się znaleźć się w real bookach, czyli zbiorach utworów granych na całym świecie – przekonuje Kuba Stankiewicz. 

Koncert promujący album „The Music of Henryk Wars” 9 lutego w Klubie Vertigo. Start o 20.30. Bilety w cenie 20 zł.

Zgłoś uwagę