Kobiety z gitarą – rozmowa z Krzysztofem Pełechem

W tym roku Wrocławski Festiwal Gitarowy Gitara + poświęcony jest gitarzystkom. - Gitarzystki klasyczne są słabo znane, a często są wybitnymi artystkami. Chcemy przedstawić je publiczności – mówi Krzysztof Pełech, gitarzysta klasyczny i dyrektor artystyczny Festiwalu Gitara +. Festiwal potrwa od 2 do 7 października.

  • Krzysztof Pełech, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego Gitara +

    Krzysztof Pełech, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego Gitara +

  • Krzysztof Pełech, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego Gitara +

    Krzysztof Pełech, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Festiwalu Gitarowego Gitara +


Agnieszka Kołodyńska: W tym roku zapraszacie publiczność na zupełnie nietypową edycję Gitary +, bo poświęconą kobietom gitarzystkom. Skąd pomysł na Gitarę +Ladies?

Krzysztof Pełech: - Podczas sondy ulicznej pewnie byłoby trudno uzyskać zadowalające odpowiedzi na temat gitarzystów klasycznych, a co dopiero gitarzystek (śmiech), bo to dziedzina mało skomercjalizowana. Łatwiej wymienić gitarzystów flamenco i wirtuozów gitary elektrycznej. Gitarzystki klasyczne są słabo znane, a często są wybitnymi artystkami. Oczywiście jest ich dużo mniej niż gitarzystów. Moim zdaniem zasługują na wyeksponowanie i dlatego też wpadliśmy na pomysł, by zaprosić w tym roku panie grające na gitarach nie tylko klasycznych. Usłyszymy też jazz i flamenco.

Wydarzenia na go.wroclaw.pl
Festiwal GITARA+ Ladies

Festiwal GITARA+ Ladies

Koncert
Termin od 2 października 2015 do 7 października 2015

Miejsce Narodowe Forum Muzyki, Sala Główna

Zobacz

Dlaczego gitarzystek jest mniej? Gitara nie jest popularnym instrumentem wśród kobiet?

- Nie jest tak, że mniej kobiet gra na gitarze. Obserwując prowadzone przez mnie klasy gitary uważam, że zainteresowanie tym instrumentem jest jednakowe wśród chłopców i dziewcząt. Tyle samo uczennic i uczniów rozpoczyna naukę gry na tym instrumencie. Czasem zdarzają się lata, że na gitarze gra więcej dziewcząt. Wydaje mi się, że później to się zmienia. Zawodowe granie na każdym instrumencie wiąże się z wyrzeczeniami, z rezygnacją z pewnych rzeczy w życiu, z wyjazdami, z koncertami. Przez to ma się mniej czasu dla rodziny. Niestety mężczyznom jest w tym przypadku łatwiej, mogą założyć rodzinę później, nie przerywając kariery zawodowej. Młoda, rozpoczynająca występy dziewczyna, gdy zniknie ze sceny na czas np. urodzenia dziecka ma dużo trudniejszy powrót. Nie wszystkie kobiety decydują się na takie życie, bo bardzo trudno jest pogodzić karierę muzyka zawodowego z byciem mamą. Są oczywiście kobiety, które podejmują codzienną walkę i starają się pogodzić życie artystyczne i domowe. To bardzo trudne zadanie, dlatego tym bardziej chcemy, by publiczność poznała te wyjątkowe gitarzystki prezentujące najwyższy światowy poziom artystyczny.

Kilka artystek, które zaprosiliście występuje ze swoimi partnerami życiowymi. Może to jest sposób na połączenie życia i pasji?

- Z pewnością takim parom artystycznym jest łatwiej, ale nie jest to uniwersalna recepta. Udało nam się w tym roku zaprosić świetne artystki i ułożyć bardzo urozmaicony program festiwalu, atrakcyjny dla publiczności. Oprócz gitary będzie też na nim śpiew i to nie tylko Niñi Pastori. Wraz z Julią Malischnig, doskonałą kompozytorką, pedagogiem i gitarzystką wystąpi Jacques le Roux, tenor pochodzący z RPA. Myślę, że warto pokazać jak gitara współgra z tym wspaniałym głosem. Będzie też Susan Weiner, znana w Polsce jazzowa gitarzystka grająca z niezwykłą mocą. Jej brzmienie jest wyjątkowe, tworzy niesamowite nastroje. Przyjedzie z mężem, kontrabasistą, z którym współpracuje od lat. Tworzą bardzo dobry duet.

Duetów będzie sporo.

- Festiwali gitarowych w Polsce jest dużo, ale my nie chcemy zamykać się w hermetycznym środowisku gitarzystów klasycznych. Chcemy zaoferować publiczności dużo więcej. Stąd Gitara +, gitara z dodatkiem. Gitara klasyczna może łatwo zniechęcić mniej wyrobioną publiczność, a mi zależy, by nasi słuchacze mogli oderwać się od codzienności, trochę wyciszyć, zrelaksować, wzruszyć i powiedzieć, że im się podobało. „Było nudno” to najgorsza recenzja, jaką można usłyszeć po koncercie. Urozmaiceniem stylistycznym, bogactwem dźwięków chcemy zainteresować jak najwięcej ludzi. Usłyszymy znakomite duety – CARisMa dwójkę gitarzystów z Włoch i Bułgarii zaskakujących mieszaniem technik gry na gitarze. Zaprosiliśmy też Young&Pappas: Lagrimosa Belta – grecko-kanadyjską mezzosopranistkę i kanadyjską gitarzystkę, które grają folkową muzykę. Będą też solistki. Usłyszymy grającą klasycznie Beatę Będkowską-Huang i Marthę Masters, amerykańską gitarzystkę zachwycającą elegancką grą.

W tym roku na prawie wszystkie koncerty Festiwalu Gitara + obowiązuje wstęp wolny. To nowy trend?

- Zespół Wrocławskiego Towarzystwa Gitarowego nie jest za tym, żeby wszystkie koncerty oddawać za darmo publiczności. Uważam, że bilet, nawet symboliczny, powinien być. We Wrocławiu nie ma wielu miejsc koncertowych. Dopiero otworzyło się Narodowe Forum Muzyki, więc nie byliśmy jeszcze wstanie przygotowując festiwal wpleść go w nasz kalendarz. Szukając miejsc na koncerty zdecydowaliśmy się na zupełnie nową salę. To dość zaskakujące miejsce, bo nie kojarzy się z muzyką. Koncerty odbywać się będą w Sali sesyjnej na Dworcu Głównym PKP, bardzo pięknej, nowoczesnej i eleganckiej przestrzeni. Dlaczego w tym roku nie ma biletów? Dworzec został wyremontowany za pieniądze unijne i w związku z tym nie można w tej sali prowadzić działalności komercyjnej i tym samym sprzedawać biletów. Podobnie jest z salą koncertową Akademii Muzycznej i szkoły muzycznej przy ul. Piłsudskiego. Organizowane w nich koncerty także nie mogą być biletowane. Z zaciekawieniem poddajemy się temu eksperymentowi i proponujemy wrocławianom nieodpłatne koncerty. Liczymy na sprzedaż biletów na koncert finałowy Niñy Pastori, która wystąpi w dużej Sali Narodowego Forum Muzyki.

Niña Pastori jest najpopularniejszą wokalistką flamenco w Hiszpanii i w krajach Ameryki Łacińskiej. Jej muzyka przypadnie do gustu polskiej publiczności?

- Niña Pastori będzie po raz pierwszy w Polsce. Jej nagrania poznałem już wiele lat temu i zachwyciłem się. Na pewno osoby, które śledzą świat muzyki flamenco ja znają. Wielu słuchaczy z innych miast planuje przyjazd na jej koncert. Flamenco w jej wykonaniu brzmi bardzo nowocześnie, ona nie jest wykonawczynią tradycyjnego nurtu i myślę, że jej sposób podejścia do tej muzyki, aranżowania jej może być ciekawy i inspirujący. Prawdziwe, czyste flamenco, dla kogoś, kto nie bada tej muzyki, może być po prostu nudne. Flamenco to muzyka ludowa i jest z nią podobnie jak z naszą muzyką góralską – nie da się jej słuchać non stop. Niña Pastori jest w Hiszpanii tak znana jak w Polsce np. Kayah, czy Maryla Rodowicz. Wszyscy na ulicy wiedzą kim jest. My zapraszając ją do Polski pomagam jej zaistnieć na nowym rynku. Mam nadzieję, że publiczność dopisze i wyjdzie z tego koncertu zachwycona. Liczymy, że powtórzy sukces Jesse’go Cooka, którego jako pierwsi zaprosiliśmy do Polski. Dziś jest w naszym kraju gwiazdą, wraca do Polski i zawsze gra przy kompletach publiczności. 

Zgłoś uwagę