Lany poniedziałek z umiarem

Oblewanie wodą podczas śmigusa-dyngusa może być kosztowne. Szczególnie jeżeli ktoś sobie tego nie życzy. W przypadku zniszczenia ubrania może grozić grzywna do 5 tys. zł.

  • Lany poniedziałek. Rysuje Robert Jagiełłowicz


– Czasami ktoś ucieka i wypadnie na jezdnię powodując zagrożenie lub wypadek. W takich przypadkach temu, który goni nas z wiadrem wody, może grozić nawet 3 lata więzienia – zaznacza nadkom. Krzysztof Zaporowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

– Grupy młodych ludzi, oblewających przechodniów najczęściej można spotkać na wrocławskich osiedlach i przed kościołami. Z mojego doświadczenia wynika, że jest ich co raz mniej – tłumaczy Sławomir Chełchowski ze Straży Miejskiej Wrocławia i dodaje, że w okresie świąt strażnicy szczególnie będą mieć na uwadze okolice świątyń i wrocławskie nekropolie.

Śmigus i dyngus

Zwyczaj polewania wodą ma długą tradycję, a śmigus i dyngus przez długi czas były odrębnymi zwyczajami. Śmigus głównie polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie.

Dyngus wywodził się od wiosennego zwyczaju składania wzajemnych wizyt u znajomych i rodziny połączonych ze zwyczajowym poczęstunkiem, a także i podarunkiem, zaopatrzeniem w żywność na drogę.

Zobacz również: niezbędnik wielkanocny

Zgłoś uwagę