Klub Alibi przestaje istnieć

Z imprezowej mapy Wrocławia znika jedno z najważniejszych miejsc – klub muzyczny Alibi. Zabawa sylwestrowa będzie ostatnim wydarzeniem w kultowej knajpie przy akademikach Kredka i Ołówek.

  • Alibi na zakończenie działalności organizuje Sylwestra, fot. Alibi Club


„Rok 2016 obfitował w spektakularne odejścia Wielkich, muzycznych, Gwiazd, odchodzi również Alibi” - ogłosili właściciele klubu w serwisie społecznościowym.

- Formuła klubu muzycznego wyczerpała się, dlatego po 19 latach istnienia podjąłem decyzję o zamknięciu klubu - mówi Waldemar Nowacki, menadżer Alibi. - Miło czyta się te wszystkie entuzjastyczne opinie o nas, które pojawiają się pod informacjami o zakończeniu działalności klubu. Ale przywołam piosenkę zespołu Perfect: „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść.”

Pierwszą imprezą w klubie przy ul. Grunwaldzkiej był Sylwester 1997 roku. Potem na scenie Alibi koncertowały najważniejsze zespoły punkrockowe i metalowe z całego świata. Grała w nim m.in. Sepultura, New Model Army. W klubie naprzeciwko Kredki regularnie koncertowały Kult, KNŻ, T.Love, Strachy na Lachy, Acid Drinkers, ale także składy hip-hopowe i zespoły grające disco. To także bardzo popularne miejsce imprez studenckich, otrzęsin, zabaw juwenaliowych. „Po świecie błąka się cała masa Alibowych par i dzieci. Mamy nadzieje, że macie dobre wspomnienia z tego miejsca i że Alibi przetrwa w Waszej pamięci na wieki. Dziękujemy Wam, bywalcom tego miejsca za wspaniały czas i super zabawę” - piszą na swoim profilu właściciele klubu.

- To najstarszy klub studencki we Wrocławiu i bardzo ważne miejsce koncertowe. Na koncertach organizowanych w Alibi wychowało się kilka pokoleń młodych ludzi - mówił w jednym z wywiadów Tomasz Lektarski, szef firmy Lion Stage Management, organizator koncertów.

W 2013 r. budynek, którego dolną kondygnację zajmuje Alibi Politechnika Wrocławska za blisko 10 mln zł sprzedała prywatnemu inwestorowi. Na górnej kondygnacji ciągle działa market, powstała restauracja Woo Thai. Już przed trzema laty padały pytania o przyszłość kultowej knajpy.

- Z nowym właścicielem budynku dogadywaliśmy się. Jednak klub wymagał już gruntownego remontu. To był kolejny argument za zakończeniem działalności Alibi - mówi Waldemar Nowacki. – Na razie nie planujemy reaktywacji Alibi w innym miejscu.

Zgłoś uwagę