Jo Nesbo we Wrocławiu – kolejka XXXL pod Capitolem [ZDJĘCIA]

Harry Hole powraca. - Trzeba na niego zaczekać do marca 2017 roku – ogłosił norweski pisarz Jo Nesbo w Capitolu. Czytelnicy tę deklarację przyjęli brawami.

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Publiczność na spotkaniu z Jo Nesbo w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

    Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

    Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

    Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo we Wrocławiu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

    Jo Nesbo podpisuje książki w Capitolu fot. Tomasz Walków

  • Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

    Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

  • Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

    Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

  • Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków

    Kolejka do Jo Nesbo przed Capitolem fot. Tomasz Walków


Miłośnicy jego powieści wypełnili w sobotnie popołudnie widownię Teatru Muzycznego Capitol. Spotkanie z twórcą Harry’ego Hole’a zorganizowano z okazji objęcia przez Wrocław tytułu Światowej Stolicy Książki UNESCO. Spotkanie prowadzili Irek Grin, kurator ESK ds. literatury i Mariusz Bonaszewski, aktor, którego głosu słuchają ci, którzy wybierają audiobooki z książkami Nesbo.

- Podobno źle się czujesz w miejscach publicznych, z których nie możesz wyjść, ale mam nadzieję, że zostaniesz z nami do końca – rozpoczął spotkanie Irek Grin.

- Klaustrofobię odczuwam w sytuacji, gdy jestem w domu na wsi i po pierwszym dniu zdaję sobie sprawę, że muszę w nim zostać jeszcze trzy, a nie mogę wyjechać – tłumaczył pisarz.

Grin przypomniał spotkanie z Nesbo we Wrocławiu sprzed sześciu lat, gdy na wieczorze autorskim pojawiły się dwie dziewczyny na gigancie. Pisarz pamiętał sytuację. Dziewczyn nie wpuszczono, więc jedna popłakała się. Łzy osłodził selfik z pisarzem, a potem gimnazjalistkę odwiozła do domu policja.

Hole powraca

Padły oczywiście pytania o ukochanego przez czytelników bohatera Harry’ego Hole’a, z którym pisarz chciał się pożegnać. – Trzeba na niego zaczekać do marca 2017 – oznajmił zachwyconej publiczności.

- Wiem, że aktorzy chcą być kochani, podobnie sprawa się ma z pisarzami. Myślę, że taka potrzeba tkwi w każdym artyście – mówił Nesbo. – Wszystko zasadza się na odbiorze społecznym. Siedzisz przy stole z przyjaciółmi, opowiadasz jakąś historię, która w nich wywołuje reakcje, porusza. Doszedłem do wniosku, że teraz jest mój czas na opowiadanie historii. Na poważnie zacząłem pisać w wieku 37 lat. To jest kompletnie szalone, siadasz i piszesz 500 stron, drukujesz je, wysyłasz do wydawnictwa, ktoś odpowiada ci, że jesteś niesamowity i decydują się wydrukować to, co napisałeś, ktoś robi świetną okładkę, ludzie wyciągają pieniądze, żeby kupić twoją książkę, czytają każde jej słowo, a gdy wychodzisz na ulicę poznają cię i jeszcze ci dziękują! To jest zupełne szaleństwo, a jednak nawet gdyby tego nie było, też zdecydowałbym się na pisanie, bo chciałbym zrobić coś pożytecznego, coś dobrego. Podobnie jest z cieślą, który wybuduje dom, kiedy go mija nierozpoznany przez mieszkańców wie, że warto było się trudzić.

Jestem bogaty i mało piję

Pytanie Irka Grina o to, czy Jo Nesbo jest bogaty i czy dużo pije zebrało oklaski od publiczności.

- Tak, jestem bogaty – przyznał pisarz – ale szkoda na mnie pieniędzy, bo nie jestem nimi zainteresowany. Potrzebuję ich, by zapłacić czynsz za mieszkanie, podróżować, czy kupić książki lub płyty, które mnie interesują. Nie mam samochodu, nigdy nie kupię jachtu. Nie piję za dużo, choć kiedyś, kiedy grałem w zespole bywało, że na koniec tournée potrafiliśmy nieźle dać w palnik, ale to dawne czasy. Obliczyłem, że ostatni raz upiłem się chyba 20 lat temu.

Te doświadczenia pomogły mu stworzyć wiarygodną postać Hole’a – policjanta alkoholika.

- Uzależnienie jest częścią bohatera. Często myślimy o tym w sposób stereotypowy, a są osoby z uzależnieniami, które funkcjonują zupełnie inaczej, niż nam się wydaje. Harry jest uzależniony, ale nie zapominajmy, że jest normalny, stara się zapanować nad chaosem w swoim życiu. Każda ciekawa postać musi mieć swojego demona, swoją piętę Achillesową, nawet superman ma swój kryptonite, ale i tak jest okropnie nudny – opowiadał pisarz.

Z rodziny opowiadaczy

Mówił też o relacji ze swoim ojcem i o swojej rodzinie. - Jestem z rodziny, w której opowiadało się historie. Spotykaliśmy się na święta i zawsze przywoływaliśmy stare historie, robiliśmy to, by potwierdzić siebie, były nam znane, ale najważniejsza była technika opowiadania.To szkoła opowiadania historii, z której pochodzę, może dlatego teraz ja opowiadam historie. Jestem opowiadaczem historii. – wyjaśniał.

Pytano go także o to, czy ma wpływ na powstającą ekranizację jego powieści „Pierwszy śnieg”, którą reżyseruje Thomas Alfredson, a rolę główną gra Michael Fassbenser. – Nie mam żadnego wpływu. Napisałem swoją historię, teraz przejął ją ktoś inny. Powiedziałem reżyserowi, żeby nie przejmował się mną. Ma zrobić dobry film, inaczej go zabije – dodał.

Pytany o inspiracje i o styl odpowiedział: - Nie jestem pisarzem, który wylewa treści z podświadomości. Trzymam się mocno planu, ale to nie oznacza, że nie poddaję się magii. Gdzieś ta podswiadomość przeze mnie przebija. Kiedy wracam do pierwszych książek, widzę, że tak naprawdę pisałem o sobie.

Piszę na lotniskach

Gdzie powstają powieści Nesbo? - Mam mieszkanie ze wspaniałym widokiem na Oslo, wielkie biurko i wielki ekran komputera, świetny sprzęt do odtwarzania muzyki, super ekspres do kawy, ale to jedyne miejsce, gdzie nie umiem napisać ani słowa – wyznał. – Rano nie wstaję, ale leżę w łóżku i zastanawiam się nad tym, co napiszę. Potem idę do knajpy na rogu, zwykle przychodzę późno i mój stolik jest zajęty, więc dosiadam się i wymrażam tę osobę wzrokiem. Po pewnym czasie ona odchodzi, zamawiam kawę i  śniadanie, mam słuchawki na uszach, kulę się z zimna nad stolikiem w kurtce, bo zwykle drzwi są otwarte i piszę. Mogę pisać gdziekolwiek, tylko nie w domu. Dobre do pisania są pociągi i lotniska, bo jest tam dobra kawa i kwadratowe stoliki. Piszę, kiedy czekam na samolot. W ten sposób oszczędzam czas i jestem jedyną osobą, która cieszy się z opóźnionych lotów.

Padło pytanie o to, czy umieści którąś z książek o Harrym we Wrocławiu. – Na wielu spotkaniach na całym świecie czytelnicy pytają o swoje miasta. Zawsze odpowiadam twierdząco.

Po spotkaniu autor podpisywał książki. Pod Capitolem ustawiła się gigantyczna kolejka fanów, ściskających książki Nesbo. Pisarz składał autografy do godz.16, później wybierał się do Krakowa, by w okolicach powspinać się po skałkach ze znajomymi.

Zgłoś uwagę