Janosikowemu powiemy nie?

Mazowieckie janosikowego płacić nie chce. Czy Wrocław też się zbuntuje?


Wrocław do budżetu państwa w ramach janosikowego wpłaci w tym roku 52 mln 639 tys. złotych, to ok. 1,4 proc. budżetu. Janosikowe to system subwencji. Bogatsze samorządy przekazują część swoich dochodów do budżetu państwa. Stamtąd przekazywane są biedniejszym, które mają mniejsze wpływy z tytułu lokalnych podatków.

– Za te pieniądze moglibyśmy wybudować dwie nowe szkoły lub wyremontować trzy, cztery ulice we Wrocławiu – wylicza Maciej Urban, skarbnik Wrocławia

Bogate samorządy zaciskają zęby i płacą. Jednocześnie na inwestycje zaciągają kredyty.

– Gdyby pieniądze z janosikowego zostały u nas, w mniejszym zakresie musielibyśmy posiłkować się pożyczkami – zaznaczają samorządowcy.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik zapowiedział w mediach, że od poniedziałku, 16 września, województwo zawiesi płacenie janosikowego. Władze województwa twierdzą, że ostatnie raty na ten cel Mazowieckie płaciło dzięki kredytom komercyjnym. Więcej tego robić nie może, bo zadłużenie regionu przekroczyło wartość 60 proc. dochodów województwa. Oznacza to, że w sierpniu w kasie Mazowsza zabrakło pieniędzy na janosikowe (chodzi o 220 mln złotych). Czy do buntu przyłączą się inne samorządy?

– Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji – zaznacza Maciej Urban i dodaje, że jest to prawnie niemożliwe. Oznacza złamanie prawa. 

Janosikowe płacą gminy, powiaty i województwa, ale na różnych zasadach. Obecnie daninę płacą gminy, których dochody na mieszkańca przekraczają 150 proc. średniej, powiaty i województwa – przekraczające 110 proc. średniej krajowej dochodów podatkowych dla wszystkich gmin.

Na tym rozwiązaniu bogaci tracą – biedni zyskują. W tej drugiej grupie jest województwo dolnośląskie. W 2013 r. samorząd wpłaci do budżetu państwa 73 mln 964 tys. zł, ale z powrotem dostanie w ramach subwencji ogólnej 78 mln 155 tys. zł. Dla biedniejszych regionów bunt Mazowsza może być groźny. Mogą nie dostać budżetowych subwencji. Do końca roku Dolny Śląsk ma dostać jeszcze 26 mln złotych.

– W przypadku braku terminowego wpływu pozostałej zaplanowanej na 2013 r. kwoty realizacja zadań samorządu województwa dolnośląskiego będzie przebiegała planowo – uspokaja Elżbieta Berezowska, skarbnik województwa dolnośląskiego.

Państwo z jednej strony zabiera – z drugiej daje. To bez sensu. – mówią samorządowcy. Przykład: Wrocław w ramach subwencji na utrzymanie dróg krajowych i wojewódzkich dostanie w tym roku z budżetu państwa 19 mln 347 tys. zł.

Bogatsze gminy wysuwają jeszcze jeden argument – mogłyby przeznaczyć janosikowe jako wkład własny wymagany przy projektach unijnych. Biednego i tak nie stać na realizację tych projektów – mówią ci, którym danina się nie podoba i dodają. – Możemy dzielić się z biedniejszymi gminami, ale chcielibyśmy, aby te pieniądze pozostały w regionie. W ten sposób pomagalibyśmy naszym sąsiadom, a nie odległym gminom.

Co na to rząd? Premier w ubiegłym tygodniu przyznał, że z janosikowym jest problem. Na spotkaniu w Katowicach powiedział, że najwyższy czas, by zastanowić się, ile pieniędzy od najbogatszych powinno przechodzić w stronę biedniejszych. Zapowiedział wprowadzenie łagodniejszej wersji janosikowego. Podkreślił, że z dnia na dzień Polska nie może z niego zrezygnować.

Przypomnijmy, że w styczniu 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis, który wprowadza zasadę tzw. Janosikowego, jest zgodny z konstytucją. Zakwestionowane przez Warszawę i Kraków przepisy nie naruszają zasady równości jednostek samorządu terytorialnego.

Jarek Ratajczak

Zgłoś uwagę