Maluch na rowerze – jak przewozić dziecko jednośladem?

W tym artykule chcemy Wam przedstawić kilka rozwiązań dotyczących bezpiecznego przewożenia dzieci jednośladem. Warto zaznaczyć, że nawet rodzice kilkumiesięcznego maluszka mogą już zacząć wybierać się z nim na rowerowe wycieczki. Ważne, by zadbać o odpowiedni sprzęt.

  • fot. Arek Łojek

  • fot. Magazyn Rowerowy

  • fot. Arek Łojek

  • fot. Arek Łojek

  • fot. Magazyn Rowerowy

  • fot. Arek Łojek

  • fot. Arek Łojek

  • fot. Arek Łojek

  • fot. Magazyn Rowerowy


Zanim nasza pociecha wsiądzie na własne dwa kółka, warto oswajać ją z jednośladem. Podróżowanie z maluchem może być wspaniałym doświadczeniem dającym dużo frajdy.

Rowerowe eskapady – sama radość 

Arek Łojek od lat jeździ ze swoją córką na krótsze i dłuższe rowerowy wyprawy.

- Zaczęliśmy, gdy Nina miała rok. Często słyszę pytania, czy nie boję się przewozić dziecka na rowerze. Odpowiada: oczywiście, martwię się o córkę, nie chcę, żeby stało jej się coś złego, jednak powtarzam, że strach nie może nas paraliżować i powstrzymywać przed działaniem. Wszak idąc tą drogą można by zamknąć dziecko w domu i nie wypuszczać na krok, bo wszędzie czai się niebezpieczeństwo – tłumaczy Arek. - Wspólnie jeździmy od ponad 3 lat i nie miałem żadnej niebezpiecznej sytuacji. Kluczem oczywiście jest odpowiednie wyposażenie roweru i sprawdzone komponenty.

Jednodniowe wyjazdy i podróżowanie po mieście

fot. Arek Łojek

- Na jednodniową wycieczkę rowerową idealnym rozwiązaniem jest fotelik – mówi Arek. - Rowerowa sakwa przyda sie na zapas pieluszek czy ulubioną maskotkę. Ważne, żeby malucha odpowiednio ubrać. Podróżowanie z dzieckiem wiąże się z częstymi postojami. Dzieci nie usiedzą długo w foteliku, więc niezbędne jest zaplanowanie po drodze odpowiednich atrakcji - wystarczy postój na podziwnianie napotkanej w lesie żaby. Gdy dziecko zaśnie podczas jazdy należy się zatrzymać i zrobić przerwę – zaznacza Arek.

W foteliku rowerowym można przewozić dzieci już od 9 miesiąca życia, gdy maluch już samodzielnie siedzi.

- Dla malutkich dzieci najlepszy jest fotelik montowany przy kierownicy. Można nim przewozić dzieci ważące do 15 kg, a sprawdzi się nie tylko na rowerach miejskich ale również górskich czy szosowych – mówi Arnold Przewłocki z Rowerów Stylowych. - W tego typu fotelikach warto zainwestować również w uchwyt, którym dziecko podczas jazdy może się bawić oraz przednią szybę, która będzie chronić malucha przed mocnym wiatrem, owadami czy chociażby gałęziami podczas przepraw przez parki i lasy.

fot. Magazyn Rowerowy

fot. Magazyn Rowerowy

Przedni fotelik jest przy tym znacznie bezpieczniejszy. Cały czas bowiem mamy kontakt z dzieckiem i widzimy co się z nim dzieje. Maluch podczas takich wypraw intensywnie uczy się i poznaje, możemy więc mu pokazywać i opowiadać co mijamy po drodze. 

- Drugi typ fotelika to ten montowany z tyłu. Można nim przewozić dzieci ważące do 22 kg. Trzeba pamiętać, że montuje się go do ramy, a nie sznycy podsiodełkowej – zaznacza Przewłocki. - Foteliki tylne są bardziej rozbudowane niż te montowane z przodu. Mają regulowaną wysokość podnóżków, zagłówka, możliwość odchylania oparcia i kurtyny boczne, które pomagają w razie zaśnięcia dziecka, choć od razu trzeba zaznaczyć, że w żadnym z fotelików nie należy przewozić śpiących maluchów! To dobre rozwiązanie dla nieco starszych dzieci i choć wielu rodziców wybiera je jako uniwersalne, bo „rosnące” razem z dzieckiem, to w przypadku malutkich dzieci radzę zacząć od fotelika przedniego.

fot. Arek Łojek

Ceny fotelików zaczynają się od 200 zł.

- Jest również fotelik, mogący przewieźć dzieci ważące do 35 kg. Może on pełnić również rolę bagażnika. To rozwiązanie bardzo często stosują rodzice dzieci niepełnosprawnych – dodaje Przewłocki. 

- Obecnie Nina ma już 4 i pół roku i do przedszkola dojeżdża rowerkiem biegowy – mówi Arek. - W Niemczech jest to bardzo popularne, do nas dopiero wchodzi. W przedszkolu, do którego uczęszcza Nina, z takiego rozwiązania korzysta może siedmioro dzieci. Takim rowerkiem dziecko bez żadnego problemu przejedzie około 2-3 km. Oczywiście podróż trwa dłużej niż w foteliku, ale za to dziecko nie marznie w czasie drogi, a rowerek można zostawić w przedszkolu. Oczywiście, w tym przypadku podróżujemy tylko chodnikiem – dodaje Arek.

Przyczepka rowerowa na długie eskapady 

fot. Arek Łojek

- Od początku szukaliśmy najlepszej formy podróżowania z dzieckiem. Najpierw chcieliśmy chodzić po górach, ale okazało się to mało wygodne. Nosidełko waży swoje, a do tego trzeba mieć przy sobie zapas pieluch, ubranek i zabawek dla dziecka, które też trzeba ze sobą nosić. Dlatego stwierdziliśmy, że najlepsze będzie podróżowanie rowerem – mówi Arek. - I tu najlepsza okazała się przyczepka. My wybraliśmy dwuosobową. Plus jest taki, że podczas podróży dziecko może sobie spokojnie w niej zasnąć. Poza tym maluch może mieć w niej swoją ulubioną zabawę. Przyczepki mają osłony przeciwko owadom, w razie deszczu, czy chroniącą przed mocnym słońcem. Tu jednak również warto robić co jakiś czas przerwy, bo z perspektywy przyczepki dziecko nie wiele zdoła zobaczyć.

- W przypadku przyczepek możemy wybrać wersję podstawową, „3 w 1” a nawet „5 w 1” - mówi Arnold Przewłocki z Rowerów Stylowych. - W przypadku tej ostatniej z przyczepki można zrobić też wózek spacerowy, wózek do joggingu, zamontować płozy do nart biegowych czy zestaw trekkingowy do chodzenia po górach. W przypadku przyczepek płaci się głównie za amortyzację, a dziecko można przewozić w niej już od samych narodzin. Warto dodać, że przyczepka „rośnie” wraz z dzieckiem, bo w miarę upływu czasu wymienia się tylko wkłady na coraz większe. To jednak spory wydatek i nie radzę tu oszczędzać. Dobra przyczepka kosztuje od 1500 złotych – dodaje Przewłocki.

ulaj

Zgłoś uwagę