Impel kończy sezon bez medalu

W ostatnim w tym sezonie meczu Impel musiał zwyciężyć w stosunku 3:0 lub 3:1, by stanąć na podium. Wynik? Impel Wrocław – Developres SkyRes Rzeszów 0:3 


To we wrocławskiej Hali Orbita miały rozstrzygnąć się losy brązowego medalu siatkarskiej Orlen Ligi. W ostatnim w tym sezonie meczu Impel musiał zwyciężyć w stosunku 3:0 lub 3:1, by stanąć na podium. Wygrana w tie-break’u oznaczała konieczność rozegrania tzw.: „złotego seta”. Każdy inny wynik oznaczał, że ubiegłoroczne zdobywczynie brązowego medalu nie powtórzą tego osiągnięcia

Znowu trzeba gonić

Impelki nerwowo rozpoczęły całe spotkanie, wdając się z rywalkami w walkę punkt za punkt. We wrocławskim zespole nienajlepiej funkcjonowało przyjęcie, mimo to rozgrywająca Micha Hancock robiła co mogła, by dostarczać koleżankom na skrzydła jak najlepsze piłki. Skrzętnie korzystała z nich Natalia Mędrzyk, liderka Impelu w ataku w tej fazie seta. Po tym, jak udało się doprowadzić do remisu po 10, rzeszowianki ponownie odskoczyły na cztery punkty różnicy. Developres uciekał, Impel gonił – tak wyglądał przebieg tego seta do stanu 19:19. W końcówce większą determinacją wykazały się przyjezdne. Poświęcenie w grze obronnej przekładało się na efektywność w ataku. Adela Helić, najlepsza w tym elemencie  po stronie gości, odegrała decydującą rolę w sukcesie swojej drużyny w pierwszym secie. Developres wygrał 25:20, co oznaczało, że Impelki ponownie będą musiały gonić wynik.

Bezradność gospodarzy

Siatkarki Marka Solarewicza miały już coraz mniejszy margines na błąd, co jednak nie podziałało na nie motywująco na początku drugiej partii. Koszmarna seria sześciu oczek z rzędu została przerwana dopiero po plasowanym ataku Andrei Kossanyiovej. Impelki grały bardzo słabo, w momencie gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 3:11 trener Solarewicz próbował ratować sytuację przerwą na żądanie. Manewr okazał się skuteczny, bowiem jego zawodniczki w końcu weszły na odpowiednie obroty, zmniejszając stratę na 10:12. Gdy wszystko szło, jak się wydawało, w dobrym kierunku, gospodynie złapały kolejną zadyszkę. Grające na równym poziomie rzeszowianki bezlitośnie punktowały każdy błąd swoich rywalek. W efekcie domknęły drugą partię wynikiem 25:16.

Koniec marzeń o medalu

Sytuacja przed 3 setem była wyraźnie nie do pozazdroszczenia, Impel mógł zdobyć krążek już tylko w jeden sposób – wygrywając trzy kolejne partie i „złotego seta”. Początek rozgrywki mógł jeszcze napawać nadzieją – Impelki podjęły walkę i nie ustępowały rywalkom na krok. Drużynę próbowały poderwać do większego wysiłku Andrea Kossanyiova i Agnieszka Kąkolewska. Dzięki ich akcjom dosyć długo wynik oscylował w granicach remisu. Niestety, po raz kolejny coś się zacięło w drużynie Solarewicza. Od stanu 10:10 Developres zaczał budować swoją przewagę. U Impelek przestał funkcjonować blok, drastycznie spadła też skuteczność pod siatką. Ani Courtney, ani Konieczna nie mogły przebić się przez ścianę z Rzeszowa. Z każdą minutą na twarzach wrocławianek widać było coraz większą rezygnację. To była woda na młyn drużyny Lorenzo Micelliego, który był tego wieczora po prostu lepszym zespołem. SkyRes Rzeszów wygrał tę partię 25:17 i w całym meczu 3:0. Tym samym drużyna Developresu sprawiła dużą niespodziankę pozostawiając Impel Wrocław bez miejsca na podium Mistrzostw Polski.

Impel Wrocław – Developres SkyRes Rzeszów 0:3 (20:25, 16:25, 17:25)

Impel: Kossanyiova, Ptak, Konieczna, Kąkolewska, Cembrzyńska, Sawicka, Kaczor, Bałucka, Hancock, Wysocka, Mędrzyk, Stasiak, Stenzel, Courtney

Developres: Kamenova, Szymańska, Hawryta, Żabińska, Śliwińska, Kaczmarg, Szczygieł, Helić, Nickowska, Flakus, Mróz, Paskowa, Kaczorowska, Borek

Zgłoś uwagę