Impel – BKS Profi-Credit Bielsko-Biała 3:1

W spotkaniu 3 kolejki siatkarskiej Orlen Ligi Impel Wrocław pokonał BKS Profi-Credit Bielsko – Biała 3:1. Gospodynie miały problemy tylko w pierwszej partii, w kolejnych pokazały mistrzowską dyspozycję.
  • fot: Impel Wroclaw


Patrząc na rywalizację obu zespołów w ostatnich latach najczęściej padającym wynikiem na parkietach we Wrocławiu i Bielsku-Białej było 3:2. Wiele wskazywało na to, że dzisiejszego wieczora w Orbicie kibice zobaczą emocjonującą pięciosetówkę. Impelki jednak nie sprawiły swoim kibico kolejnego siatkarskiego horroru w ten halloween’owy wieczór w Orbicie.
 
Pierwszy set spotkania był wyrównany jedynie na początku. Od stanu 2:2 zawodniczki BKS-u zaczęły niebezpiecznie szybko odjeżdżać Impelkom i zbudowały przewagę, którą trudno było w dalszej fazie tej partii zniwelować. Marek Solarewicz już po kilku minutach skorzystał z przerwy na żądanie, by dokonać korekt w swoim zespole. Te jednak nie przyniosły zamierzonych efektów. Wrocławianki raziły nieskutecznością w polu serwisowym często dostarczając rywalkom punkty za darmo. Nie funkcjonował też element, którym imponowały od początku sezonu, a więc blok. Gdy BKS osiągnął 10 punktów przewagi (7:17) stało się jasne, że o wygranie tego seta będzie ciężko. W końcówce kapitalną zmianę dała Aleksandra Sikorska. Gdy weszła w pole zagrywki zespół z Wrocławia zanotował pokaźną serię punktową, dzięki czemu udało się dogonić rywalki na trzy punkty (18:21) Goście jednak zachowali koncentrację do końca i ostatecznie zwyciężyli w całej partii 25:20.
 
To tylko podrażniło Impelki, które w kolejnej partii pokazały swoją najlepszą wersję. Od początku ciężar liderowania w ataku wzięła na siebie Natalia Mędrzyk i wywiązywała się z tej roli bez zarzutu. Do tego zaczął funkcjonować wrocławski blok, dzięki przebudzeniu Moniki Ptak. Siatkarki BKS-u starały się trzymać dystans nie większy niż 2-3 punkty, ale od stanu 12:9 przewaga Impelu rosła coraz wyraźniej. Zawodniczki z Bielska nie chciały się poddać, walczyły o każdą piłkę, stąd gospodynie dopiero za trzecią piłką setową zamknęły wynik na poziomie 25:18 doprowadzając do remisu w całym meczu.
 
Z upływem czasu dało się zauważyć coraz większą przewagę aktualnych, brązowych medalistek mistrzostw Polski. Trzecia partia przebiegała pod dyktando Impelek od pierwszej zagrywki aż do piłki setowej. Za sprawą powracającej do składu po kontuzji palca Agnieszki Kąkolewskiej drużyna Marka Solarewicza szybko objęła prowadzenie 5:1 i spokojnie kontrolowała rozwój wydarzeń w tym secie. Nieobecną dziś panią kapitan Joannę Kaczor godnie w ataku zastępowały Natalia Mędrzyk i Kasia Konieczna. Siatkarki BKS-u popełniały coraz więcej błędów indywidualnych w przyjęciu, co było wodą na młyn Impelu Wrocław.
 
Trzecia partia to spokojna wygrana gospodarzy 25:18. Niespodzianki nie było także w czwartym, jak się okazało, ostatnim secie. Niemal bezbłędna w końcówce spotkania była Monika Ptak, której potężne ataki z obejścia wywoływały burzę oklasków na trybunach Hali Orbita. Tytuł MVP całego spotkania przypadł w udziale właśnie jej. Zawodniczki z Bielska były w stanie zbliżyć się jedynie na dwa punkty (11:9), ale Impelki szybko zareagowały i dokończyły dzieła. Wrocławianki wygrywają tego seta 25:16 i całe spotkanie w stosunku 3:1, dzięki czemu zakotwiczyły w górnej części tabeli.
 
Impel Wrocław – BKS Profi-Credit Bielsko-Biała 3:1 (20:25; 25:18; 25:18; 25:16)
 
Impel: Ptak(10), Konieczna(10), Kąkolewska(10), Hancock(7), Mędrzyk(14), Courtney(12), Sawicka (libero) oraz Sikorska(1).
 
BKS: Mikyskova(4), Trojan(9), Gryka(-), Brzezińska(5), Moskwa(4), Mucha(7), Wojtowicz (libero) oraz Wilczek(-), Pasznik(-), Perlińska(-), Skrzypkowska(-)
Zgłoś uwagę