JATKI PRZY UL MALARSKIEJ WE WROCŁAWIU
Kilkadziesiąt metrów na północ od największej wrocławskiej świątyni, miejskiej fary pod wezwaniem św. Elżbiety, położony jest jedyny - obok uliczek bloku śródrynkowego - zachowany do dziś średniowieczny obiekt handlowy, tak zwane Stare Jatki. Dawniej było to miejsce handlu mięsem, dziś jest to uliczka galerii malarstwa, rzeźby i sztuki użytkowej. Miejsce to odwiedzane jest chętnie przez Wrocławian i turystów, jednak niewielu z nich wie, jak znaczącą rolę odgrywało w przeszłości. Dzisiaj malownicza uliczka zapełniona wąskimi kamieniczkami wyróżnia się mniejszą od sąsiednich budowli skalą architektoniczną, choć niegdyś kramy mięsne były jedną z podstaw dobrobytu miasta, ważnym źródłem książęcych dochodów i miejscem, gdzie rodziły się fortuny mieszczan.
POCZĄTKI HANDLU MIĘSEM WE WROCŁAWIU
O tym, że zaopatrzenie w mięso stanowiło jedną z podstaw gospodarczych dla księcia, założyciela miasta, mieszczan czy klasztorów świadczy wiele dokumentów dotyczących nie tylko Wrocławia, ale i innych miast śląskich. Jak sądzą współcześni historycy, handel mięsem początkowo - w wieku XII i początkach XIII - odbywał się w tak zwanych tabernach. Tu sprzedawano i przetwarzano żywność, raczono się piwem i bawiono, być może zawierano również transakcje handlowe i pobierano daniny. Karczmarz był funkcjonariuszem książęcym, a dochody z karczmy należały do księcia, chyba że władca ofiarował je kościołowi. Taberny znajdowały się zwykle przy przeprawach przez rzekę. Tak było we Wrocławiu, gdzie jedna z pierwszych karczm, należąca do znanego nam z dokumentu Birvechnika, usytuowana była po północnej stronie Odry, przy drodze na Ołbin i do Trzebnicy. Jeszcze w końcu XII wieku specjalizacja handlowa doprowadziła do wyodrębnienia specjalnych kramów do handlu mięsem (tak było również we Wrocławiu). Te miejsca określane były mianem jatek - po łacinie macellum lub mensa carnifiucium (ława rzeźnicza). Łacińskie słowo macellum często oznaczało także inne kramy - były zatem jatki piekarskie, szewskie i kowalskie. Polskie słowo „jatka” natomiast, etymolodzy wywodzą od rdzenia „ja” - jąć, „jachać” - jechać, co świadczyć ma o tym, że pierwotnie jatka była ruchomą budką - kramem.
Od samego początku ławy mięsne przynosiły niemały dochód: monetę, zaopatrzenie w żywność i łój, służący do napełniania lampek. Pamiętać przy tym należy, że mięso stanowiło jeden z podstawowych artykułów spożywczych okresu średniowiecza.
Jako urządzenia niezwykle dochodowe, jatki powstawały bardzo często jeszcze przed lokacją miasta, o czym dowiadujemy się z licznych zapisów dotyczących sprzedaży, przekazania czy wymiany tych urządzeń, będących głównie własnością kościelną. Tak na przykład w 1175 roku komes Mikora nadał klasztorowi cystersów w Lubiążu kościół św. Piotra we Wrocławiu wraz z dochodami z jatek. Zgodnie z tym dokumentem sprzedaż mięsa dawała niebagatelne dochody w wysokości 300 denarów tygodniowo. Inna jatka przekazana została w 1224 roku cysterkom z Trzebnicy. Położona obok mostu jatka przynosiła mniszkom 30 kamieni łoju, których wartość szacowano w 1242 roku na 2 grzywny.
Nadanie prawa miejskiego Wrocławiowi spowodowało również ustanowienie przez księcia prawa do utrzymywania w nim jatek. Aby zlikwidować konkurencję urządzeń już istniejących, w 1242 roku książę Bolesław Rogatka dokonał wykupu karczem i jatek od klasztoru trzebnickiego. Jak z tego widać, jatki zakonne musiały się wówczas znajdować na terenie przeznaczonym pod lokację miasta, na lewym brzegu Odry, być może przy moście prowadzącym na wyspę Piaskową. Nie wiadomo, czy te właśnie jatki czy inne, usytuowane na miejscu obecnie zachowanych przy ulicy Malarskiej, książę Bolesław Rogatka przekazał wójtowi, a ten z kolei sprzedał je mieszczanom. Wkrótce książęta Henryk III i Władysław uznali przekazanie jatek za niekorzystne dla siebie i rozpoczął się długi spór, zakończony zapisem z 1261 roku, uznającym status quo i potwierdzającym posiadanie jatek przez wójta i mieszczan. Świadczy to o sile ekonomicznej i politycznej ówczesnego mieszczaństwa wrocławskiego.
Poza głównymi jatkami staromiejskimi wkrótce, w drugiej połowie XIII wieku, powstały inne tego typu urządzenia, stanowiące niezwykle ważne zalążki życia gospodarczego nowych części miasta.
Jatki, jako bardzo ważny element gospodarczy, zostały niebawem objęte prawem mili, czyli monopolem gospodarczym obowiązującym w promieniu jednej mili od murów, nadanym Wrocławiowi w 1272 roku. Od momentu wykupienia przez miasto wójtostwa jatki przeszły ostatecznie na własność rady miejskiej, podobnie jak inne urządzenia gospodarcze. W 1350 roku za zezwoleniem królewskim liczbę jatek we Wrocławiu powiększono o dalszych 12. W 1394 roku wydano przywilej uboju bydła w mieście i w promieniu jednej mili od niego dla wrocławskiego jarmarku. W ten sposób dotychczasowy monopol został osłabiony.
Jarmarki odbywały się w soboty. Sprzedaż prowadzono wówczas poza jatkami na rynku, na miejscu wyznaczonym przez władze miejskie. Mięso przywożone na jarmark, nazywane „wolnicą”, musiało być całkowicie rozprzedane, nie wolno było ani zabierać go z powrotem, ani składować czy sprzedawać miejscowym rzeźnikom. Zabezpieczano tak interesy handlujących w jatkach.
Z wymienionych w historycznych przekazach licznych jatek obecnie tylko dwa urządzenia możemy dokładnie zlokalizować. Pierwsze z nich to zachowane do dziś jatki na ulicy Malarskiej, które w obecnym kształcie wznoszono od XIV do XVII wieku. One właśnie wymieniane były w dokumentach w roku 1375 i 1397, kiedy zostało potwierdzone istnienie „Starych Ław mięsnych przy cmentarzu kościelnym” (chodziło tu o cmentarz przy kościele św. Elżbiety). Drugie, znane już tylko z przekazów graficznych i z fotografii ławy mięsne, to rozebrane na początku XX wieku tak zwane „Nowe Jatki”, usytuowane u wylotu ulicy Kotlarskiej do Nowego Targu. O ich istnieniu świadczy do dziś zachowane rozszerzenie ulicy Kotlarskiej w jej wschodnim skraju.
Zaopatrzenie w mięso miało w mieście średniowiecznym ogromne znaczenie. Wobec braku większej ilości jarzyn było ono - oprócz chleba - podstawowym elementem diety mieszczan. Ilość kramów była więc bezpośrednio zależna od liczby mieszkańców miasta. W mniejszych miastach ławy mięsne sytuowano w tak zwanym bloku śródrynkowym. Tak było na przykład w Głogowie, gdzie w 1360 roku w dwóch częściach miasta było po 20 ław, z czego 20 na rynku, w Strzegomiu, w którym jatki wymienia się po raz pierwszy w 1433 roku, i Ząbkowicach, gdzie mowa jest o 20 jatkach.
Inaczej rzecz się miała w większych ośrodkach miejskich. Tak na przykład w Świdnicy, po pożarze miasta w 1313 roku, jatki przeniesiono z bloku śródrynkowego na oddaloną od niego ulicę. Podobnie w Legnicy, jatki, wymienione już w 1252 roku, mieściły się na osobnej uliczce, którą całą zajmowały (stąd występujące często w dokumentach określenie: „kiedy idzie się pod jatkami”). Tak było również we Wrocławiu. Usytuowanie jatek niezależne od rynku (czyli poza rynkiem) dawało szansę z jednej strony na uzyskanie większej ilości miejsca pod budowę, z drugiej zaś pozwalało mocniej upominać się o przejęcie ich przez dzierżawców i przekształcenie w mieszkalne domy. Było to możliwe z powodu większego oddalenia od miejsca zmonopolizowanego handlu - rynku, poddanego władzy rady miejskiej. Trudno natomiast mówić o odsunięciu jatek od rynku ze względów sanitarnych. Pamiętać należy, że jatki były jedynie miejscem sprzedaży mięsa a nie uboju, do czego służyły położone w pobliżu nurtu Odry rzeźnie. Handel bardziej agresywnymi zapachowo rybami odbywał się we Wrocławiu (ale też i w innych miastach) również na rynku, najbardziej reprezentacyjnym placu miasta.
Jatki w XIV wieku:
Ilustracja, pokazuje funkcję drewnianych podcieni stosowanych w kramach rzeźnych (ławach). Zadaszone podcienia zarówno chroniły przed warunkami atmosferycznymi, jak i stanowiły swoisty stelaż do ekspozycji mięsa. Inną ciekawą rzeczą są piwnice pod kramami, które mają zejścia w bruku uliczki. Służyły one do przechowywania towarów. Działo się tak pewnie jeszcze długo po wynalezieniu lodówki.
ULICA MALARSKA
Miejsce usytuowania wrocławskich „starych” jatek to ulica Malarska, jeszcze do początku XVIII wieku zwana „Wielkimi Jatkami”. W XIX wieku obecną nazwę nosiła tylko jej północna strona, południowa nazywana była nadal „Wielkimi Jatkami”. Czasami mówiło się o niej jako o ulicy położonej „na tyłach wielkich jatek”. Obecna ulica Malarska przyjęła nazwę od położonego przy niej domu cechu malarzy. Jak widać, współczesna lokalizacja tam galerii sztuki ma historyczne uzasadnienie. Wielkie jatki dały nazwę całemu kwartałowi położonemu w narożniku miasta, między ulicami św. Mikołaja i Kuźniczą. Nazwa ta była notowana od początku XIX wieku.
CECH RZEŹNIKÓW
Podział jatek na „Stare”, przy ulicy Malarskiej i „Nowe” na ulicy Kotlarskiej w pobliżu Nowego Targu, spowodował powstanie dwóch cechów rzeźników.
Część jatek zaopatrywana musiała być również przez wymienionych w 1302 roku rzeźników żydowskich. Dostarczali oni do jatek mięso „trefne”, którego ludność żydowska spożywać nie mogła, mięso koszerne sprzedawano pewnie w odrębnych jatkach, usytuowanych w dzielnicy żydowskiej. W 1315 roku biskup wrocławski Henryk l, oburzony praktyką przekazywania „przez biskupa żydowskiego” marniejszego mięsa chrześcijanom, zakazał tego procederu.
W XV wieku istniały już trzy cechy rzeźnickie: Stary, Nowy i cech „rzeźników kóz” (prawdopodobnie sprzedawali oni mięso gorszej jakości), wymieniony po raz pierwszy w 1406 roku. Ten ostatni cech powstał dla sprzedających w soboty, poza ławami mięsnymi. Poddani byli oni specjalnym ograniczeniom, na przykład dotyczącym zakazu handlu w czwartki i sprzedaży niektórych gatunków mięsa. W razie naruszenia przepisów karani byli zakazem handlu przez cały miesiąc.
W czasie jarmarków rzeźnicy kóz - określani jako „Geissler” - zmuszeni byli do wystawiania swoich towarów jedynie na mniej atrakcyjnej, południowej stronie Placu Solnego, w przeciwieństwie do innych rzeźników, sprzedających na zachodniej stronie rynku.
Stałe spory między rzeźnikami z jatek i „geisslerami” nie przeszkadzały im jednak solidarnie występować podczas sobotnich przeglądów jakości mięsa, gdzie starsi cechów pełnili wspólnie funkcje sanitarne. Nawiasem mówiąc, kontrola ta dawać musiała nędzne rezultaty w związku z całkowitą nieznajomością w średniowieczu istoty chorób zwierzęcych. Tak na przykład mięso „wągrowate” uważano za nieszkodliwe dla ludzi, lecz jedynie za produkt gorszej jakości i sprzedawano je nieco taniej. Nie wolno było natomiast sprzedawać mięsa świń karmionych makuchami i buczyną. Szczegółowe przepisy dotyczyły także sprzedaży różnych gatunków mięsa. Na przykład nie wolno było sprzedawać koźliny od 24 sierpnia do Wielkanocy. Od najwcześniejszych czasów narastało dążenie do przejmowania ław na własność i przekształcenia ich w mieszkania. Sprzeciwiał się temu książę, ponieważ ograniczało to wpływy z podatków. W 1420 roku cesarz Zygmunt nakazał usunąć mieszkania rzeźników z wnętrza miasta na ówczesne przedmieście, między fosą miejską i murami, jednak wkrótce nad kramami na ulicy Malarskiej powstały mieszkania.
W 1403 roku w mieście było 78 rzeźników. Niektórzy z członków cechów zyskali znaczne majątki i starali się o nobilitację, którą w średniowieczu uzyskiwano najczęściej poprzez donacje kościelne. Kronikarz zanotował porozumienie z 1450 roku między rektorem szkoły św. Elżbiety a dzierżawcą ławki mięsnej Hannosem Lembergiem w sprawie przekazania dochodów z ławki na biednych uczniów szkoły.
Wejście rzeźników do rady miejskiej nie pozostało bez wpływu na sprawę wykupu ław mięsnych. W latach 1441-1459 jako rajcy miejscy zapisani byli rzeźnicy ze Starych Jatek - Piotr Gunther, Jan Stibor, Mikołaj Grunt, Paweł Friedrich i Grzegorz Kaler.
Pod koniec XV wieku wymienia się 54 stare i 33 nowe ławy mięsne. Dochody z jatek były nadal wysokie, skoro z jednej starej jatki w 1480 roku pobierano aż 6 marek, a w 1479 z nowych jatek 4 marki czynszu. O wielkiej dochodowości jatek świadczy pośrednio również fakt, że w księgach obrotów czynszami spotykamy zapisy dotyczące wynajmu nawet jednej szesnastej części zysku z tych nieruchomości.
We wrocławskim Muzeum Architektury przechowywany jest obecnie portal domu cechu rzeźników usytuowanego na ulicy Odrzańskiej 6, wyrzeźbiony na przełomie XV i XVI wieku i wyraźnie świadczący o dumie jego fundatorów z wykonywanego rzemiosła. (Obecnie trwają starania plastyków zarządzających Jatkami aby ten portal powrócił na uliczkę)
Przez długie lata liczba rzeźników we wrocławskim cechu była prawie niezmienna. W XVII wieku cech liczył około 70 osób. Świadczy to, że nadal ich jedynym warsztatem pracy były dotychczasowe, średniowieczne jeszcze jatki. Ilość członków cechu nie musiała być jednak jednoznaczna z ilością jatek, często następowała zmiana użytkownika jatki, a w niektórych wypadkach użytkowano je zamiennie w krótkich, tygodniowych okresach. Cech rzeźników był drugim po piekarzach co do wielkości z cechów, związanych z zaopatrzeniem miasta w żywność. W 1733 roku ław mięsnych przy Wielkich Jatkach było 50, niewiele mniej na początku XIX wieku. W końcu, po budowie po stronie południowej ulicy Jatki gimnazjum św. Elżbiety, pozostały tylko 24 ławy północne.
W 1810 roku rozwiązano Stare i Nowe Jatki, a handel wraz z tak zwaną „Reformą Steina” (pruskiego ministra administracji) przestał być ograniczany organizacją cechową. W 1880 roku powstał nowy cech rzeźników. Paweł Bunke, pierwszy organizator cechu i jednocześnie dyrektor obu ław - Starych i Nowych - doprowadził do ponownego rozkwitu handlu mięsem. Z trzech dotychczasowych cechów w 1895 roku powstał związek cechu rzeźników, przestali też być oni jedynymi użytkownikami jatek, a w ich części powstały lokale handlowe innych branż. Świadczą o tym fotografie z okresu międzywojennego.
DZIEJE BUDOWLI
Wielkie Jatki mięsne to urządzenia handlowe, które po pewnym czasie przyjęły także funkcje domów mieszkalnych. Zmiana ta nie spowodowała jednak przebudowy zasadniczego układu powtarzalnych budynków, usytuowanych wzdłuż wąskiej, pieszej uliczki. Pierwotnie domków było 16, a w 1350 roku dodano do nich 6, co razem dawało liczbę 24 kramów na każdej ze stron uliczki. Pierwsze drewniane, jednokondygnacyjne budy, od początku XIV w. przekształcane były w wąskie murowane kamieniczki z kramem zajmującym jedynie przyziemie budynku. Świadczy o tym wilkierz (szczegółowe pouczenie) pochodzący z 1321 roku, zakazujący takich praktyk i wskazujący inne parcele jako właściwe miejsce wznoszenia domostw. W 1387 roku jatki posiadały już swoją 50 numerację. W 1403 roku spis podatkowy obejmował 48 jatek (liczba ta nie jest do końca pewna). Każdy z rzeźników uiszczał po wiadrunku (podatku z tytułu wykonywanego zawodu), w kilku wypadkach podatek był podwójny (może to świadczyć o dzierżeniu przez rzeźnika jatki podwójnej), w siedmiu wypadkach te podwójne jatki musiały być własnością rzeźnika, o czym świadczy płacony przez niego podatek od nieruchomości, podobnie jak w wypadku 6 z pozostałych 38 pojedynczych jatek. Pozwala to przypuszczać, że na początku XV wieku część miejskich nieruchomości uległa już procesowi „prywatyzacji”. Według spisu z 1564 roku w jednym rzędzie stało jatek 24, w drugim zaś 23. Wymiary ich wynosiły średnio 4,9 łokcia, głębokość 17-18 łokci (około 3 na 10 m). Obiekty narożne miały 6,7 łokci szerokości, niektóre miały wymiary podwójne -12 łokci. Odkryte w trakcie badań wykopaliskowych resztki jatek po południowej stronie uliczki wskazywały również na podwójną szerokość gotyckich obiektów, wynoszącą 12 od 4,5 do 6 m. W połowie XVI w. większość z ławek mięsnych wymieniana była jako własność miejska. Podobnie było w innych śląskich miastach. W 1453 roku pisarz miejski Legnicy skarżył się, że jatki zostały wykupione przez księcia od miasta, gdy „było w wielkiej (finansowej) potrzebie”. Do większości z wrocławskich jatek przypisane były obory położone w rejonie ulicy Rzeźniczej.
Pierwotnie budowle drewniane zastąpione zostały przez ceglane w momencie potężnego rozkwitu takiej zabudowy we Wrocławiu, czyli w drugiej połowie XIV wieku. Rzędy kramów usytuowane były po dwu stronach uliczki zamkniętej z obu końców ostrołucznymi bramami, znanymi nam z ikonografii (wschodnia zrekonstruowana została w okresie powojennym). Pośrodku północnego rzędu kramów umieszczono poprzeczne przejście przykryte ostrołuczną kolebką. Domy wznosiły się na piwnicach o gotyckim wątku murów. Układ kramów był powtarzalny i składał się z dwóch izb tworzących wspólnie prostokąt o wymiarach 10 na 2,5 m, dzielonych odcinkowym łukiem.
Kramy otwarte były arkadą w stronę pasażu handlowego, z tyłu znajdowało się pomieszczenie magazynowe. Do dziś jatka nr 13 mieści we wnętrzu odsłonięty fragment gotyckiego muru i częściowo zachowany strop belkowy. Odsłonięte łuki ceglanej arkady, wtórnie zamurowanej, widoczne są w jatkach nr 16 i 17. Drewniane schody wbudowane pewnie później, umieszczone były przy murze od strony ulicy Jatki. Mimo pozornie podobnej konstrukcji, średniowieczne jatki różniły się znacznie od współczesnych im kamienic. Stosowany na ogół podział płytkiego budynku na dwa trakty, niewiele miał wspólnego z rozwiniętym układem kamienicy mieszczańskiej, trzy- a nawet pięcio-traktowej. Jednym z najbardziej interesujących i jednocześnie tajemniczych zabytków, związanych ze średniowiecznymi jatkami, jest niewielka kamienna rzeźba wydobyta w latach sześćdziesiątych XX wieku z kramu nr 7.
W trakcie prac remontowych odsłonięto część bloku kamiennego o gładkiej powierzchni, ustawionego prostopadle do elewacji na linii nie istniejącego już w tym miejscu muru bocznego jatki. Wydobycie bloku kamienia ze zmurszałych częściowo cegieł nie było rzeczą trudną. Oczom odkrywców ukazała się rzeźba przedstawiająca kobietę siedzącą na klęczącej męskiej postaci. Niewiasta nosi wydekoltowany „surcot” z bogatym pasem nabijanym kwadratowymi drążonymi guzami na biodrach, rękaw zdobi rząd drobnych wypukłych guziczków. Brodaty pachołek podtrzymuje w obu rękach wstęgę. Ma on na głowie czapkę zawijaną po bokach. Na rzeźbie widoczne są warstwy pobiały wapiennej oraz ślady różowo-czarnej polichromii. Figura przechowywana obecnie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, pozbawiona jakiejkolwiek inskrypcji, pozwala na snucie dość fantastycznych interpretacji dotyczących jej pierwotnego pochodzenia i treści. Jej stylistyka pozwala lokować ją wśród wytworów tzw. stylu parlerowskiego, rozwiniętego w Pradze w latach osiemdziesiątych XIV w, choć ostatnio ten związek jest podważany, a za najbliższą analogię tej figury uznaje się wystrój rzeźbiarski południowego ramienia transeptu kościoła św. Macieja we Wrocławiu. Umieszczenie jej w podstawie drugiej kondygnacji jatki jest wtórne, co pozwala przypuszczać, że pochodzi ona z rozebranej wcześniej budowli. Kształt płyty, na której umieszczono postać upewnia nas, że jest to fragment tympanonu. Przypuszcza się, że rzeźba ta, to detal pochodzący ze szpitala św. Elżbiety - późniejszego szpitala rycerzy z Czerwoną Gwiazdą (obecnie budynek Ossolineum) przedstawiający fundatorkę tej świątyni Annę lub jej kuzynkę, czeską księżniczkę Elżbietę. „Dziwna postać” - to być może Tatar, gdyż po najeździe tatarskim nastąpiła fundacja szpitala. Rzeźba miałaby powstać dużo później jako upamiętnienie tego znamiennego faktu, podobnie jak miało to miejsce przy fundacji płyty nagrobnej Henryka Pobożnego w kościele św. Jakuba, w ponad sto lat po jego śmierci. Jaki związek miałaby ta rzeźba z jatkami? Trzeba pamiętać, że szpital świętej Elżbiety, usytuowany nad Odrą w północnej części miasta, przez długie lata miał prawo patronatu nad kościołem św. Elżbiety, przy którym właśnie położone są jatki. W połowie XV wieku to właśnie na szpital św. Elżbiety przekazał dochody z ławy mięsnej ród Lemmbergów, w zamian - być może - biorąc z tego szpitala jedną z powstałych około 1380 roku rzeźb i traktując ją jako swoisty kamień węgielny pod drugą kondygnację. Tak kusząca interpretacja nie wydaje się jednak wobec skąpych przekazów historycznych jedyną. Jak z powyższego widać, temat intrygującej rzeźby z jatek pozostaje do dziś tajemnicą.
JATKI W OKRESIE NOWOŻYTNYM
27 lipca 1500 roku wybuchł pożar na ulicy Więziennej. Przeniósł się on na sąsiednie ulice: Odrzańską, Szewską, Kotlarską, Nożowniczą, i w ciągu trzech godzin zniszczył 53 domy. Zniszczenia nie ominęły zapewne i ław mięsnych. To mogło spowodować ich częściową nadbudowę. Już w pierwszej połowie XV wieku następowało przejmowanie należących do miasta kramów przez prywatnych użytkowników, którzy starali się o zgodę na nadbudowę i umieszczenie tam mieszkań. Z tego okresu pochodzi część murów drugiej kondygnacji jatek. Wiele jatek połączono tak, jak stało się to z budynkami 14 i 15. Najwięcej nowożytnych detali zachowało się w budynkach od numeru 18 do 24. Były tu liczne tzw. obramienia „fasciowe” - otaczające prostokątny otwór okienny. Użyto ich wtórnie w innych budynkach jatek w trakcie powojennej odbudowy. O pracach budowlanych świadczyły istniejące jeszcze w okresie powojennym plakiety z datami 1555 i 1558. W szerokość dawnych arkad wkomponowano drzwi jednoskrzydłowe i mniejsze otwory na lady.
W czasie renesansowej przebudowy pozostawiono poprzeczne przejście na osi poprzecznej jatek, umieszczone między budynkami 10 i 11, choć nad sklepieniem przejścia usytuowano działową ścianę między kramem nr 10 i prawdopodobnie w XVII wieku są zewnętrzne przewody kominowe, widoczne do dziś od strony ulicy Malarskiej. Umieszczone między jatką nr 13 a 14 oraz 14 i 15 zewnętrzne kominy wsparte są na ozdobnych konsolach, jeden z nich ma dekorację ssrafittową. Czy wysunięcie kominów poza lico elewacji łączyło się z chęcią zaoszczędzenia powierzchni małej jatki, czy też miało związek z prowadzeniem w obrębie jatek działalności wędliniarskiej - dzisiaj nie wiadomo.
Płytkie kamieniczki pozwoliły na zagospodarowanie w ich wnętrzu zaledwie dwóch traktów. Wnętrza renesansowych jatek nakryte były prawdopodobnie stropami belkowymi. Drewniany strop w drugiej kondygnacji jatki nr 2 to typowy strop wsuwkowy z dekoracją z motywami akantowymi. Utrzymany jest on w tonacji błękitów, ze śladami lekkiej marmoryzacji belek. O stropach belkowych świadczą też gniazda pozostałe w innych budynkach. Tylko w jednej jatce, noszącej obecnie nr 2, zachowały się do dzisiaj sklepienia krzyżowe ze szwami, świadczące o XVI lub XVII-wiecznym pochodzeniu.
Widok miasta z 1562 roku ukazuje dwukondygnacyjne budowle ustawione kalenicowo do ulic Malarskiej i ulicy Jatki. Nakryte są one wspólnym dwuspadowym dachem osobnym dla każdego rzędu kramów. Na rycinie z albumu Brauna i Hogenberga z 1587 widać podział na odrębne daszki, jest ich na tym rysunku po 10 z każdej strony. Widok ten zmienia się we wcześniejszym, pochodzącym z 1741 roku rysunku F. B. Wernera. Kramów jest tu na północnej stronie uliczki zaledwie 6. Świadczyć to może o łączeniu wąskich budynków. Rzędy kramów podzielone są już w partii dachów wystającymi ponad ich połacie ścianami ogniowymi, dzielącymi całość na osobne budynki. Widać też zróżnicowanie ich wysokości. Jak widać renesansowe domki jatek, być może podcieniowe, różniły się jednak od znanych nam podobnych wąskich domków-kramów, na przykład śledziowych w Legnicy i Poznaniu, swoim kalenicowym układem (równoległym ustawieniem kalenicy w stosunku do ulicy).
W połowie XVIII wieku ponownie przebudowano zespół, o czym świadczy detal architektoniczny od strony ulicy Malarskiej na budynkach nr 2,12,13. Monogramy J. F. i J. K. zauważyć możemy w kartuszach barokowej elewacji jatki nr 14. Dodatkowo elewacja ta świadczy o wydzieleniu w XVIII wieku z pierwotnie dwukrotnie szerszej budowli, zapewne o renesansowym rodowodzie. Nieco później lecz jeszcze w XVIII wieku, ukształtowano natomiast elewację budynku od nr 3-10. Jatki nr 3, 4, 5, 6 otrzymały identyczne podziały architektoniczne, pod oknami umieszczono charakterystyczne „fartuchy”, a całość nakryto wspólnym dachem, wyposażonym w liczne lukarny strychowe. Całość ma charakter architektury związanej z czasami Fryderyka Wielkiego i może łączyć się z przebudową tej części jatek z drewniano-szachulcowych bud jarmarczno-mieszkalnych w powtarzalne późnobarokowe kamienice, jednocześnie stanowiące charakterystyczną rytmiczną ścianę - pierzeję uliczną. Elewacje te przybrały charakter architektoniczny związany z lokalnym pejzażem architektonicznym. Analogią dla późnobarokowych elewacji od strony ulicy Malarskiej jest do dziś elewacja mieszczącego się pod nr 4, 5, 6 przy ulicy Odrzańskiej domu altarystów, przy kościele św. Elżbiety, datowanym na okres po 1740 roku. Spotyka się tu podobne proporcje, fartuchy podokienne pionowe pasy. Dom ten ma oczywiście nieco bogatszą elewację niż ubogie rzemieślnicze jatki.
O przebudowie jatek w okresie baroku, oprócz elewacji szczególnie dobrze zachowanych od strony ulicy Malarskiej, świadczą też zachowane w jatce nr 5 i 11 balustrady schodów z charakterystycznymi profilami wycinanymi w desce tzw. motywy „laubzegowe”. Do zespołu zachowanego barokowego wystroju należą też oryginalne drzwi barokowe w jatce nr 5 i nr 6. W 1915 roku najbardziej ozdobne były nie zachowane do dziś drzwi w jatce nr 20 z bogatą antabą. Z innych elementów pochodzących z XVIII wieku wymienić należy witrynę, drzwi i okulus naświetla w jatce nr 2, a także profilowane okno przejścia między ławą 9 i 10, świadczące o wspólnym użytkowaniu sąsiednich kramów.
W 1747 roku pojawia się numeracja i wtedy też powstają daszki chroniące przed opadami, przekształcone następnie w 1927 roku podobnie jak witryny, o czym świadczy zachowany w archiwum budowlanym projekt (witryny jatki nr 7 i 8). Wtedy też wybrukowano wewnętrzną uliczkę. Jak wynika z rysunku (przechowywanego we Wrocławskim Archiwum Państwowym) w 1800 roku wykonano również zadaszenie nad kramami.
JATKI W XIX WIEKU
Po powstaniu gimnazjum św. Elżbiety w roku 1823, musiano przenieść część jatek południowych na stronę północną, wtedy też zapewne adaptowano część lokali mieszkalnych od strony ulicy Malarskiej na sklepy, co widać na archiwalnych planach pokazujących je jako „Laden”. Schody z pierwszej połowy XIX wieku zachowały się w jatce nr 1. W latach siedemdziesiątych XIX wieku budynki otrzymały instalację wodociągową. Likwidacja ław po stronie południowej nastąpiła ostatecznie po roku 1862, na planie z tego roku są one jeszcze zaznaczone. Po wznowieniu działalności organizacji cechowej w 1880 roku, nastąpiła ponowna aktywizacja jatek. Nowe sklepy od strony ulicy Malarskiej otrzymują jednolity wystrój - drzwi i okna o szerokości jednego kramu. Oba otwory otrzymują identyczne obramienia kamienne o łuku półokrągłym od góry. Część z nich z oszczędności wykonana zostaje w tynku. W obramieniu jatki nr 5 od strony ulicy Malarskiej zachowała się data 1887. W miarę likwidacji sklepów mięsnych zamurowywano częściowo od strony ulicy Malarskiej otwory drzwiowe, przekształcone w okna wnętrz mieszkalnych. Z końca XIX wieku pochodzi też oryginalna latarnia na elewacji od ulicy Malarskiej na jatce nr 20. Inwentaryzacje detali budynków z 1915 roku dowodzą natomiast pewnych zamiarów remontowych, które w rzeczywistości nie zostały zrealizowane.
Jatki z początku XX wieku - widok od ul. Malarskiej.
POWOJENNA ODBUDOWA STARYCH JATEK
Wielkie Jatki znalazły się w czasie oblężenia Wrocławia w polu rażenia artyleryjskiego. Z 24 jatek rzędu północnego zniszczonych zostało 12 domków. Odbudowę rozpoczęto w 1951 r. W latach 1965-1968 odbudowano wg projektu H. Dziurlowej, dla którego podstawę stanowiło studium historyczne Janiny Eysymontt. Domy w trakcie powojennej odbudowy przeznaczono na cele mieszkalne, łącząc wnętrza wspólnymi klatkami schodowymi. Przyziemia - dawne ławy miejskie - przekształcono w kramy (oprócz budynku 1-2). W kramach zachowano część zabytkowych stropów i lad. Zrekonstruowano daszki i podcienia, przebudowano również nawierzchnię ulicy. Zmiany wprowadzone w czasie odbudowy w okresie powojennym polegały także, niestety, na likwidacji części detalu architektonicznego. Dotyczyło to plakiety z datą 1555. Na ścianie wschodniej, jak widać z zachowanych rysunków inwentaryzacyjnych z 1915 roku, nie udało się także zachować części renesansowych obramień okiennych i drzwiowych. Odbudowane jatki częściowo służyły celom mieszkalnym i biurowym, niektóre zaczęto zagospodarowywać na lokale sklepowe i galerie.
Jatki w 1954 roku:
Z NAJNOWSZYCH DZIEJÓW JATEK
W 1992 roku dolne, handlowye kondygnacje dawnych jatek, oraz budynki nr 1 i 2 przejął okręg wrocławski Związku Polskich Artystów Plastyków. Obiekt ten przekazany został związkowi w administrację, co pozwoliło na wynajem poszczególnych lokali prywatnym galeriom sztuki. Powstały też sklepy zaopatrzenia plastyków.
NIE ZACHOWANE „NOWE JATKI”
Rozebrane w 1908 roku Nowe Jatki, usytuowane były pierwotnie na ulicy Kotlarskiej w pobliżu Nowego Targu. Ich wczesna metryka i dawne widoki warte są komentarza. Nowe Jatki pojawiają się po raz pierwszy w dokumencie z 1266 roku, w którym książę sprzedaje 24 kramy mięsne na Nowym Targu trzem mieszczanom. W transakcji tej wymienia się także rzeźnię 80, usytuowaną w rejonie Nowego Miasta. Prawdopodobnie w 1350 roku liczbę jatek podniesiono do 30. Spis podatkowy z 1403 roku notował tu 34 rzeźników. Podobnie jak w Starych Jatkach -13 z nich było właścicielami nieruchomości. Kramy Nowych Jatek traktowano jako pełnoprawne parcele mieszczańskie, czego dowodzi równolegle nałożony na nie podatek de taberna, czyli prawo wyszynku. Spis podatkowy z 1558 roku notował tu 16 rzeźników w jednym i 14 lub 15 rzeźników w drugim rzędzie.
W trakcie badań archeologicznych odkryto 10 murowanych jatek z szeregu północnego, 4 pochodziły z przełomu XV i XVI w. (dawna Kotlarska 50-52, 58), pozostałe z XVII-XVIII wieku (nr 53-57, 63). Świadczyć to może o tym, że długo ich duża część (w przeciwieństwie do Starych Jatek na ulicy Malarskiej) pozostawała budowlami drewnianymi, co potwierdza również ikonografia. Szerokość frontu pojedynczej jatki wynosiła natomiast, podobnie jak na Starych Jatkach, około 3,5 m lub 6,4 m w wypadku podwójnych.
W przeciwieństwie do Starych Jatek, Nowe nie były w całości wyodrębnione z otaczającej zabudowy - miały też mniej regularny plan. Ich rząd południowy wpasowywał się w blok między ulicą Kotlarską, Krowią i Łaciarską, rząd północny - liczący na planie z 1862 roku 13 budynków - rozszerzał się wyraźnie w stronę zachodnią. Uliczka, jak to widać na fotografiach z początku wieku, prowadzona była wyraźnym łukiem.
Nowe Jatki na początku XX wieku:
Materiały pochodzą z publikacji Biura Promocji Miasta i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta Wrocławia:
„JATKI PRZY UL MALARSKIEJ WE WROCŁAWIU”
Autor - Rafał Eysymontt
Redaktor naukowy - Łukasz Krzywka
Konsultacja historyczna - Grzegorz Strauchold
Copyright 2000 © by Urząd Miejski Wrocławia and Studio SENSEII
Opracowanie dla Wrocławskiego Serwisu Internetowego – Tadeusz Kuranda