„Nie trzeba” – premiera we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

„Nie nada”, czyli nie trzeba – miał powiedzieć genialny matematyk Grigorij Perelman do wrocławskich aktorów, którzy wybrali się na wizytę studyjną do Sankt Petersburga i spotkali go przypadkiem w okolicach jego domu. Rzucone w przejściu słowa stały się tytułem najnowszego spektaklu Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Premiera 27 czerwca o godz.19 na Scenie Na Strychu.

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

  • "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków

    "Nie trzeba" - premiera Wrocławskiego Teatru Współczesnego fot. Tomasz Walków


Grigorij Perelman, genialny matematyk  udowodnił hipotezę Poincarego, nad którą głowiło się od wieków wielu matematyków. Nie zależało mu jednak na sławie ani na pieniądzach. Ogłosił swój dowód na jednym z portali naukowych w internecie, nie był też zainteresowany przyjęciem nagrody za to dokonanie w wysokości miliona dolarów. Nie zmienił swojego życia, nie dał się wciągnąć w medialny wir. Nadal mieszka z matką w mieszkaniu na petersburskim blokowisku i zajmuje się badaniami.

Spektakl na podstawie sztuki Asji Wołoszyny, napisanej na zamówienie Wrocławskiego Teatru Współczesnego inspirowany jest życiem i dziełem Perelmana.

- Pytamy o to czym jest mądrość, czy Perelman jest szczęśliwszym człowiekiem po udowodnieniu hipotezy Poincarego, czy warto przekraczać granice poznania, gdzie jest miejsce człowieka w kosmosie i zastanawiamy się nad ograniczonością ludzkiej percepcji – opowiada Kamila Michalak, reżyser spektaklu.

Spektakl nie jest bowiem opowieścią o życiu Perelmana, ale próbą zrozumienia jego działań i tym samym prawdy o wszechświecie. Reżyser zderza na scenie historię matematyka z opowieścią o młodej dziewczynie, która postanowiła zrobić spektakl o naukowcu.

W przedstawieniu wykorzystane zostały fragmenty bardzo znanego rosyjskiego filmu „Bezimienna gwiazda”, w której główne role grają Anastazja Wertyńska i Igor Kostolewski. Film opowiada o samotnym nauczycielu astronomii, w którego życiu pojawia się piękna kobieta i rozświetla jego egzystencję. Jest jak gwiazda, którą odkrył nauczyciel – nie można jej zobaczyć, poznać, ale można udowodnić jej istnienie.

- Film odzwierciedla to, co dzieje się w głowie matki Perelmana. Ona także marzy, by w życiu jej syna pojawiła się gwiazda – tłumaczy Kamila Michalak.

Na scenie zobaczymy Tadeusza Ratuszniaka w roli Perelmana. Irena Rybicka zagra jego matkę, Maria Kania będzie Anną Obriezkową, reżyserką teatralną. Wystąpią też Tomasz Orpiński w roli Maksyma Maksymowicza i Alisę Makarenko w roli tancerki Katii.

Autorką scenografii i kostiumów jest Karolina Fandrejewska. Zaprojektowała szklany obiekt, wybudowany na planie sprali logarytmicznej. To w nim rozgrywać się będą sceny spektaklu. – Spirala ma znaczenie symboliczne. Krążymy wokół tematu Perelmana, a spirala ruchem wirowy zagarnia wydarzenia, postacie, losy – mówi Karolina Fandrejewska.

Premiera „Nie trzeba” 27 czerwca o godz. 19 na Scenie Na Strychu. Kolejne spektakle 28 czerwca o godz. 18 i 30 czerwca o godz. 19.

Zapowiadana na koniec sezonu premiera „Dziwny pasażer” Tymoteusza Karpowicza z powodu choroby aktora została przełożona na 12 września 2015.

Zgłoś uwagę