Spacer po Wrocławiu na 4 łapy [MAPY]

Gdzie na spacer z psem po Wrocławiu? To dylemat wielu właścicieli czworonogów. Mamy dla was kilka propozycji. Zabierzcie w te trasy swojego pupila i sprawdźcie, czy będzie Wam odpowiadać. Możecie zgłaszać też swoje propozycje i dzielić się nimi z innymi właścicielami psów.


Jeśli codziennie przemierzasz z psem tę samą trasę spaceru, mijasz te same domy, uliczki i drzewa – dla twojego psa to nuda i rutyna. Tak samo jak człowiek, zwierzęta potrzebują rozrywki i przygód. Chociaż dwa razy w tygodniu powinny poznać nowe miejsca – obwąchać nowe krzewy i pobiegać po nowym i nieznanym terenie. Przygotowaliśmy dla was pięć propozycji tras na spacer z czworonogiem. Przetestowała je nasza psia celebrytka Gazozo. Teraz pora na wasze czworonogi. A jeśli macie propozycje własnych sprawdzonych tras spacerowych – w zamieszczonym poniżej formularzu zgłoszeniowym opiszcie te trasy. 

Place zabaw dla psów we Wrocławiu 

Trasa Kilimandżaro

Startujemy z ul. Chopina; dalej kierujemy się w kierunku kanału Czarna Woda, na rozwidleniu skręcamy w prawo i wędrujemy w stronę trasy kanałowej. Kolejny raz skręcamy w prawo i idziemy w kierunku skweru na tyłach Stadionu Olimpijskiego. Tam możemy chwilę odpocząć – dać psiakowi pić. Następnie – w zależności od kondycji naszej i psiaka – albo wracamy tą samą trasą, albo kończymy spacer. Trasę można urozmaicić wspinaczką na górkę Kilimandżaro.

Gazozo ocenia:

To trasa dla lubiących długaśne łażenie ze Starymi. Czasem uda mi się swoich na to namówić i wtedy jest ekstra – biegam, niucham i znajduję patyki. Niestety jest jeden minus... biegacze i rowerzyści, których w tym miejscu przewija się wieeelu. Ja najbardziej nie przepadam za rowerami i mocno wtedy szczekam i straszę ich, żeby sobie już jechali, ale wtedy Stara na mnie krzyczy, że nie wolno i trafiam na smyczkę. To jest więc raczej trasa dla tych, co nie mają nic do rowerów i biegających ludzi. Pozostali muszą się liczyć z tym, że część spaceru przewaletują na smyczy. Daję więc swoje 6/10. Plus za to, że się duuużo chodzi, minus, że część trasy na smyczy.

 
6/10

Trasa Grabiszyńska 

Startujemy z parkingu przy Cmentarzu Żołnierzy Polskich, w zależności od upodobania, kierujemy się do przylegającej do parku ul. Eugeniusza Romera. Skręcamy w prawo i idziemy w stronę rzeki Ślęzy. Dochodzimy do trasy położonej na wałach. Ponownie skręcamy w prawo i wracamy do parkingu. Spacer możemy urozmaicić odwiedzinami na położonym nieopodal psim placu zabaw.

Gazozo ocenia:

To jest supertrasa! Bardzo lubię tu wpadać ze Starymi, bo mamy blisko:) Poza tym tu uczyłam się kiedyś w szkółce posłuszeństwa i miło wspominam ten czas. Nauka wprawdzie troszkę poszła w las, ale nie oszukujmy się, Starzy też nie pamiętają wszystkiego, czego się nauczyli w podstawówce. Do meritum, trasa naprawdę superowa, jest dużo krzaczorów, w które można wejść i poniuchać. Czasem trafi się na jakąś wiewiórkę, to się trochę za nią pobiega, poza tym jest duuużo innych piesonów. Rowerzyści i biegacze wprawdzie też są, ale Starzy wybierają takie ścieżynki, na których nie można ich spotkać. Czasem chodzimy tam razem z Kitajcem i on też jest zadowolony. Jak jest fajnie, to spacer kończymy na placu zabaw i tam to już w ogóle Starzy rozpływają się jak przejdę po rampie albo przez tunel. Wtedy jest śmiesznie. Daję swoje 10/10.

 
10/10

Trasa Opatowicka 

Startujemy z ul. Malczewskiego i parkiem Biskupińskim kierujemy się w stronę ul. Bartoszowickiej, następnie  w zależności od upodobań  idziemy albo trasą biegnącą wzdłuż wałów, albo na wałach, do jazu Opatowickiego. Spacer możemy uatrakcyjnić wypadem na samą Wyspę Opatowicką.  

Gazozo ocenia:

Tu też czasami wpadamy i miło wspominam te przechadzki. Latem jednak trzeba być przygotowanym na chmarę komarów – uprzedźcie swoich Starych, bo pogryziony człowiek to człowiek, chcący wracać szybciej do domu, więc coś na komary niech sobie wezmą! Trasa bardzo fajna i ciekawa. Osobiście muszę stwierdzić, że nie jest bardzo popularna wśród piesonów, więc jeśli ktoś z was woli spokojne spacery, z dala od innych czworonożnych, to jest to dobry pomysł. Mam swoje podejrzenia co do powodów małej popularności tej trasy – mam kilku takich kumpli, którzy jak tylko widzą kawałek wody typu staw albo rzeka, to ku przerażeniu swoich Starych, od razu do niej wbiegają. A że podczas tej trasy pokus jest dużo, to przezorni ludzie nie zabierają swoich czworonożnych w to miejsce. Tak mi się wydaje! Trasa więc fajna, ale trzeba uważać na łapy, bo niestety to ulubione miejsce biwakowe niektórych ludzi, którzy nie zawsze sprzątają po sobie rozbite butelki.

 
7/10

Trasa Racławicka 

Startujemy z ulicy Racławickiej, idziemy szlakiem biegnącym z boku górki Skarbowców parkiem wzdłuż ul. Stolarskiej. Docieramy do ul. Ojca Beyzyma. Zawracamy w stronę ul. Racławickiej – tym razem pokonując wzniesienie.  

Gazozo ocenia:

We wszystko, co się parkiem zwie, Gazozo chętnie mknie! – takie powiedzonko sobie wymyśliłam. No i tak też jest z trasą Racławicką. W parku jest dużo patyków, więc zawsze coś można w zębach poobracać, poza tym są krzaczory, w których można węszyć, są drzewa, więc latem nie jest gorąco, a jak trochę pada, to się nie moknie całkowicie. Poza tym jest tam górka!!! I to jest ekstra, bo można pod nią wbiegać i zbiegać i nagle, jak Stara rzuci piłeczkę, to ta leeeeci i leeeeeci z tej górki tak daleko, że w końcu jest za czym pobiegać. No i najważniejsze! Jest dużo piesonów! Więc jest się z kim ścigać i obwąchiwać i jest komu podprowadzać piłki. To jest bardzo przyjemna trasa, daje jej 9/10, bo jednak bardziej lubię trasę Grabiszyńską:)

 
9/10

Trasa Kozanowska 

Startujemy z ul. Celtyckiej i idziemy w kierunku Odry, trasą dochodzimy do brzegu – jeśli pogoda pozwoli i nasz czworonóg lubi takie atrakcje  możemy mu zafundować lekkie zmoczenie łap w rzece. Dalej idziemy ścieżką w kierunku starorzecza, prawie do ul. Połbina i wracamy trasą w parku. Spacer możemy jeszcze uatrakcyjnić, okrążając tamtejszy staw.  

Gazozo ocenia:

Bardzo lubię spacerować ze Starymi nad brzegiem Odry. Cisza, spokój, gdzieniegdzie kaczka wylegująca się na trawie albo kaczka pływająca w wodzie, albo kaczka, która leci i takie tam. Można więc tu spotkać dużo kaczek, ale nie tylko! Trasa Kozanowska jest bowiem chętnie uczęszczana przez innych ludzi z piesami, i to jest super! Bo niuchania i skakania, i biegania jest wtedy co niemiara. Najlepiej nie iść po koronie wału, a zejść nieco niżej, nad rzekę, wtedy unikniemy spotkań z rowerzystami i biegaczami i nie trafimy na smyczkę..! Minus tego jest jednak taki, że często nad samym brzegiem jest duuużo błota, więc jeśli nie przepadacie za pospacerowym prysznicu, to lepiej uważajcie, na co stąpacie! Jak dla mnie ocena 8/10, bo jednak wolę parki:)

 
8/10

 

Współpraca: Ula Jagielnicka

Zgłoś uwagę