Tak bawią się kibice w Hali Stulecia EURO 2016 [ZDJĘCIA]

Żółty, niebieski ale  też i czerwony i czarny – te barwy przeważały na trybunach podczas pierwszego wrocławskiego dnia mistrzostw Europy w Piłce ręcznej mężczyzn. Najliczniejsza grupa kibiców goszcząca we Wrocławiu – to właśnie Szwedzi i Niemcy. Zobacz w naszej galerii jak barwnie było w pierwszy dzień mistrzostw w Hali Stulecia.


To, co na start rzuca się w oczy – w piłce ręcznej kibice przeciwnych drużyn nie muszą być oddzielani od siebie murem czy umieszczani w osobnych klatkach. Mogą dopingować swoje drużyny siedząc na sąsiednich ławkach. I nie ma obawy, że dojdzie do poważniejszej awantury. Co najwyżej wymiana okrzyków – najczęściej zakończona wzajemnym poklepywaniem się po plecach. Podczas takiej atmosfery sportowy pojedynek zmienia się w sportowe święto. – I takiego dopingowania powinni się uczyć wszyscy kibice – zwłaszcza ci, którzy dopingują futbolistów – mówi Kacper Wrona z Wrocławia.

Podczas pierwszego sobotniego meczu: Niemcy – Hiszpania, od gorącego dopingu wrzało na trybunach zajmowanych przez kibiców z Niemiec. Niewielka grupka z Hiszpanii nie była w stanie wokalnie się przedrzeć, dopingując swoich. Jednak mecz był na tyle wyrównany, że dostarczył kibicom obu zespołów maksimum emocji. Doping kibiców zza naszej zachodniej granicy można porównać do fiesty. Niemcy potrafią kibicować kolorowo i głośno. Poprzebierani, w perukach lub śmiesznych czapkach, wymachując narodowymi flagami. I młodzi, i ci dużo dużo starsi. Hiszpanie dopingują podobnie, jednak z powodu niewielkiej grupy na trybunach nie byli tak widoczni jak ich rywale.  Jednak to na ich twarzach po końcowym gwizdku zajaśniał uśmiech triumfu. Hiszpania wygrała z Niemcami 32:29.  Kibice niemieccy bynajmniej nie rozpaczali: to dopiero pierwszy pojedynek i to z najsilniejszą drużyną z grupy. Nic wiec jeszcze nie jest przesądzone, a pierwsze koty za płoty.

Z pojedynku na kibicowanie: Szwedzi – Słowenia zwycięsko wyszli ci pierwsi. Można uczyć się od nich pomysłowości na dopingowanie swojej drużyny. Piosenki, okrzyki, bębny, a nawet stepowanie. Chwilami miało się wrażenie, że więcej emocji jest na trybunach, niż na boisku. Zabawa gorąca jak na ludzi północy, ale w dobrym guście. Gwiżdż zniesmaczeni decyzją sędziego, aby po chwili klaskać i wiwatować. Słoweńcy także głośno zagrzewali do walki swoich zawodników, jednak nie dali rady zakrzyczeć towarzystwa ze Szwecji. Wrażenie jednak zostawili – przez prawie cały mecz kibicowali swoim bohaterom na stojąco. Mecz zakończył się wynikiem  23 do 21 dla Szwecji, a wrocławska Hala Stulecia czeka na kolejny dzień mistrzostw i kolorowych gości tego wydarzenia.  

Zgłoś uwagę