dla mieszkańca
dla przedsiębiorcy
dla turysty
dla studenta
e-urząd
dla mediów
AAA
aktualności
 
 
 
 

"Frankenstein" - premiera w Capitolu

10 listopada 2011 12:11
Artykuł archiwalny

Mało kto wie, że dolnośląskie Ząbkowice Śląskie przed wojną  zwały się Frankenstein. Mroczna legenda miasta być może zainspirowała Mary Shelley do stworzenia słynnej  postaci  Doktora  - twórcy przerażającego Monstrum.  Najnowszy spektakl Teatru Muzycznego "Capitol" – "Frankenstein", na motywach jej powieści,  będzie mieć premierę 23 listopada.

 

"Żeby dobrze funkcjonować w taki czas, wszystkich trzeba wymordować, wszystkich was" – śpiewa złowieszczo Cezary Studniak , grający Monstrum – postać stworzoną przez Doktora Frankensteina. Pałą w łeb dostaną od Potwora  politycy i rzeźnicy, reżyserzy i maklerzy. "Bo lepiej pożyjemy, gdy was wymordujemy, więc wszystkich zabijemy śpiewając naszą pieśń" – brzmi refren tej piosenki.

Mimo przerażającego tekstu melodia wpada w ucho.  Artyści  "Capitolu" nad najnowszym spektaklem pracują w Centrum Kultury Agora. . Na walizkach będą jeszcze do czerwca 2013, kiedy zakończy się przebudowa siedziby Teatru Muzycznego. Premierę dadzą na deskach Regionalnego Centrum Turystyki Biznesowej przy Hali Stulecia. Sala Audytoryjna przejdzie rewolucję – cześć foteli zostanie wymontowana. – Teatr potrzebuje więcej głębi niż biznes – żartował Konrad Imiela, dyrektor Capitolu, podczas konferencji zapowiadającej premierę w ruinach ząbkowickiego zamku. - Nawiązaliśmy współpracę z Ząbkowicami Śląskimi, bo to prawdziwe miasteczko Frankenstein, a nie wszyscy o tym wiedzą – mówił. – Moim zdaniem Mary Shelley inspirowała się tym miejscem pisząc swoją powieść.

Kiedyś Frankenstein, dziś Ząbkowice Śląskie, są dolnośląskim miasteczkiem, które kryje niejedną mroczną legendę.  Najstraszniejsza z nich sięga XVII wieku, kiedy to w obrębie miasta wybuchła epidemia dżumy. Zmarła blisko połowa mieszkańców miasta, a o szerzenie zarazy oskarżono szajkę grabarzy. Na torturach przyznali się do straszliwych czynów – sporządzania zatrutego proszku z trupów, a także z ukradzionych z kościoła obrusów i zegarów. Winnych oczywiście stracono. To nie jedyna legenda z miasteczka Frankenstein. Swój dwór miał tu okrutny rycerz-rozbójnik Zygmunt Kauffung,  łupiący kupców wędrujących bursztynowym szlakiem.  Rycerzowi niecne rzemiosło nie przeszkadzało być pobożnym. Kazał wbudować podziemny korytarz do Krzywej Wieży (kolejny ciekawy ząbkowicki zbytek), którym przechodził do niego potajemnie ksiądz odprawiać msze w rycerskiej kaplicy.  W końcu rycerz został osądzony i ścięty, a jego kochająca żona w domu ukryła jego czaszkę. Dziś w odrestaurowanym dworze – najstarszym ząbkowickim budynku z XVI wieku – mieści się Izba Pamiątek Regionalnych i najprawdziwsze laboratorium Frankensteina. Wypełniają je alembiki, przedziwne urządzenia, straszliwe preparaty w formalinie.  To tu mogło zostać stworzone Monstrum, w które, w capitolowej inscenizacji, wciela się Cezary Studniak. Główną rolę Doktora Wiktora Frankensteina zagra Mariusz Kiljan, Elżbietą będą , w zależności od obsady,  Agnieszka Oryńska-Lesicka i Helena Sujecka, Garbusa Igora zagra Bartosz Picher, w roli ślepca zobaczymy Adriana Kącę, a w jego żonę Agatę wcieli się Justyna Antoniak.  Autorem scenariusza i reżyserem jest Wojciech Kościelniak, teksty piosenek napisał Rafał Dziwisz, a muzykę skomponował Piotr Dziubek.  

- Podejmując poważny temat stworzenia nowego życia, kreacji nowej istoty całkowicie podporządkowanej swojemu twórcy,  z  chłopięcym błyskiem w oku postanowiliśmy się też zabawić formą horroru – zdradza Konrad Imiela. - Nawiązujemy więc estetyką spektaklu do kreskówek, a także do kina niemieckiego ekspresjonizmu, szczególnie do filmu z roku 1931, gdzie niesamowitą kreację stworzył Boris Karloff.

Całości dopełni niesamowita charakteryzacja aktorów i kostiumy zaprojektowane przez Katarzynę Paciorek, a także scenografia autorstwa Damiana Styrny.

"Frankenstein" to nie tylko strachy. W musicalu nie zabraknie też erotycznych wątków. Monstrum będzie pożądliwie wzdychać do pięknej Agaty, żony ślepca. "Już bym bardzo chciała by ktoś skosztował mego ciała, bym poznała czar pieszczoty"  śpiewa Justyna Antoniak. Monstrum nie poradzi sobie z jej seksapilem i niestety nieszczęsną uśmierci. Postać Agaty i jej ślepego męża pojawia się na kartach powieści Shelley, ale Wojciech Kościelniak przerobił zupełnie ten wątek. 

Teatr Muzyczny Capitol "Frankensteina" pokaże premierowo 23 listopada  (spektakle przedpremierowe będą 19 i 20 listopada).

Źródło: kreatywnywroclaw.pl


 
 
 
Wróć do góry strony
|
Wrocław.pl (c) 2010powered by CMSMirage

Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
Serwisem Urzędu Miejskiego Wrocławia

statystyki serwisu redakcja serwisu biuletyn informacji publicznej kanały RSS

 
zgłoś uwagę