Dziś mecz Śląsk Wrocław - Lech Poznań

Piłkarze Śląska Wrocław o godz. 18.00 rozegrają mecz z liderem tabeli ekstraklasy Lechem.

  • zdjęcie ilustracyjne


Do klubowego autokaru nie wsiedli kontuzjowani: Krzysztof Ostrowski i Mariusz Pawelec, w Poznaniu nie zagrają także: Kamil Dankowski i Jakub Wrąbel, którzy dziś jako gracze reprezentacji Polski U-19 kończą eliminacje do mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej.

Szkoleniowiec i jego podopieczni nadal zamierzają walczyć o awans do europejskich pucharów (daje go co najmniej czwarte miejsce), widzą także jeszcze szansę włączenia się do walki o mistrzowski tytuł. Ale w tych planach mecz w Poznaniu jest bardzo ważny. - Nie ukrywam, że marzy mi się, żeby przejść do historii także jako trener. Chciałbym to rozpocząć od pierwszej trójki. To byłby piękny prezent dla mnie. Myślę, że mecz z Lechem, to dla nas bardzo ważne spotkanie. Zwycięstwo daje nam dużo optymizmu na przyszłość, bo mamy jeszcze trzy mecze u siebie. Gdybyśmy zapunktowali w Poznaniu, to jesteśmy dalej drużyną, która ma szansę odegrać bardzo poważną rolę w tych rozgrywkachmówi Pawłowski.

Pewniakiem w składzie na mecz jest Tom Hateley. Anglik to bez wątpienia jeden z najlepiej, a przy tym najrówniej, grających wiosną piłkarzy wrocławskiej drużyny. - W tamtym sezonie był zmiennikiem, a od paru miesięcy gra rzeczywiście najrówniej. Cieszę się, że mam takiego zawodnika. Jest również bardzo fajnym, życzliwym człowiekiem. Myślę, że to nie jest szczyt jego możliwości, on wciąż się rozwija. Musi jeszcze popracować choćby nad uderzeniem z dystansu. Ma je silne, ale chciałbym, aby jeszcze strzelał gole. No i na szczęście omijają go kontuzje. Tom musi regularnie trenować, nie może mieć przerwy, bo wtedy to całkiem inny piłkarz. Podczas meczu widać, kiedy jest w pełnym treningu – chwalił swojego podopiecznego Pawłowski.

Trener Śląska lubi zaskakiwać. Zrobił tak choćby w minioną niedzielę, gdy w podstawowym składzie na spotkanie z Legią wyszedł Konrad Kaczmarek. I do tego na pozycji prawego obrońcy. W Poznaniu także niewykluczona jest jakaś kadrowa niespodzianka. – Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. W następnych meczach, a może nawet i jutro z Lechem dam szansę gry Karolowi Angielskiemu. Będziemy chcieli jeszcze pokazać paru zawodników. Ale na pewno nic nie będę robił na hurra. Chcemy, aby skład był jak najlepszy. Nie czas na eksperymenty. Widzimy każdego zawodnika na treningu i może już niedługo na boisku w jakiejś fazie gry pojawi się Michał Bartkowiak – zakończył Pawłowski.

Zgłoś uwagę