Drugi dzień walki w fazie głównej Euro 2016 we Wrocławiu

Niedziela we wrocławskiej Hali Stulecia to kolejna porcja sportowych emocji na najwyższym poziomie. O 18.15 Niemcy zmierzą się z Rosją, a o 20.30 Dania z Hiszpanią. 


Coraz bliżej końcowych rozstrzygnięć, coraz większe emocje i nerwowe wyczekiwanie wśród członków zaplecza logistycznego reprezentacji, którzy już niecierpliwie wiercą się w swoich fotelach chcąc jak najszybciej zabukować bilety do Krakowa, gdzie odbędą się półfinały i finał Mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych w 2016 roku. Jednak zanim do tego dojdzie, trzeba jeszcze rozegrać kilka spotkań we wrocławskiej grupie i pokazać się w nich z jak najlepszej strony. Po niedzielnych meczach będziemy bliżej odpowiedzi na pytanie, kto otworzył sobie autostradę do fazy finałowej w stolicy małopolski, a dla kogo konieczność powrotu do domu będzie istną drogą przez mękę. Jak prezentuje się rozkład drugiego dnia fazy głównej rozgrywanej we Wrocławiu?

Spotkanie starych znajomych - Niemcy kontra Rosja, godz. 18.15

Historia potyczek obu zespołów będzie świętować niedługo piękny, okrągły jubileusz. Kwestią czasu jest, kiedy „pęknie setka” spotkań pomiędzy nimi. Na razie w niedzielę zmierzą się na parkiecie Hali Stulecia po raz 99. Gdyby zasugerować się jedynie bilansem pojedynków niemiecko-rosyjskich, to zdecydowanym faworytem byliby reprezentanci Sbornej. Jednak liczby można interpretować różnie, a zawsze tą najważniejszą statystyką jest dobrze widoczna na tablicy świetlnej ilość bramek zdobyta przez jednych i drugich po końcowej syrenie.

Armata naprzeciw ściany

Oczy kibiców powinny być zwrócone na to, co na parkiecie będą wyczyniać Tobias Reichmann w obozie niemieckim i Victor Kireev po stronie Rosji. Pewnym jest, że ci panowie nie będą się unikać, a wręcz przeciwnie -  do ich starć „oko w oko” może dochodzić stosunkowo często. Skrzydłowy Niemiec, a na arenie klubowej gracz drużyny z Kielc, wyrasta na poważnego kandydata do zostania królem strzelców mistrzostw. Aktualnie jest na drugim miejscu w tej klasyfikacji, przegrywa tylko jedną bramkę z Białorusinem Rutenką. Nic nie wskazuje jednak na to, by miał się zatrzymać. Powtrzymać go choć na chwilę będzie próbował właśnie Kireev – najlepszy do tej pory bramkarz turnieju. Obronił jak na razie 49 strzałów w 4 meczach – to naprawdę fantastyczny rezultat.

 Zwycięzca wierzy dalej

Wynikiem, który najmniej urządza którąś z drużyn będzie remis. W tabeli Niemcy mają 4 punkty, Rosjanie mają ich 3. Tylko wygrana którejś z drużyn pozwoli nadal realnie utrzymywać szanse na awans do półfinałów. Szczególnie zdeterminowani powinna być Rosja, która mogła mieć jeszcze lepszą sytuację, gdyby nie dała sobie wyrwać z rąk pewnego niemal zwycięstwa w poprzednim meczu nad Szwecją. Tu już nie ma miejsca na kalkulację i trenerzy Sigurdsson i Torgonow rzucą na szalę wszystko, co mają najlepsze. Emocje gwarantowane. 

Od anonima do bohatera 

Wielka impreza, taka jak mistrzostwa, daje szansę nie tylko na osiągnięcie sukcesu drużynowego, ale także pozwala niekiedy wypłynąć na szerokie wody komuś, kto do tej pory albo nie błyszczał albo był mało znany. Trener Niemców w obliczu kontuzji jakie dopadły trzech jego podstawowych graczy i filarów drużyny zmuszony był powołać w ich miejsce zawodników mniej doświadczonych, znanych głównie na terenie swojego własnego kraju. Trener Sigurdsson pokazał jednak, że „ma nosa” przy wyborze zawodników, a ci spłacają okazane im zaufanie. Mowa głównie o Christianie Dissingerze i Rune Dahlke, którzy nie tylko rzucają dużo bramek, ale też grają świetnie w obronie. Ten drugi zadebiutował w reprezentacji dopiero na dwa miesiące przed turniejem w Polsce, a we Wrocławiu prezentuje się, jakby miał za sobą dziesiątki występów w niemieckiej koszulce. 

Atmosfera cenniejsza niż ropa i złoto

Choć jak na razie pozostaje w cieniu Victora Kireeva, to drugi z rosyjskich bramkarzy -  Wadim Bogdanow nie może się nachwalić atmosfery i organizacji Euro 2016. To kolejny zawodnik grający na co dzień w polskiej lidze – w barwach Azotów Puławy, dlatego wiedział, czego się spodziewać i się nie zawiódł. Wadim porównując Euro z ostatnimi mistrzostwami świata w Katarze stwierdza, że cała atmosfera i kibice podnosi imprezę w Polsce na poziom wyżej. Bardzo liczy rosyjskich kibiców, którzy fantastycznie dopingowali Rosjan w Gdańsku, a teraz będą „popychać” zespół do zwycięstw we Wrocławiu. W spotkaniu z Niemcami doping będzie bardziej potrzebny, niż kiedykolwiek. 

Przedwczesny finał, czyli Hiszpania – Dania, godz. 20:30

Meczem zamykającym dzień będzie prawdziwa uczta dla kibiców i obserwatorów piłki ręcznej. Spotkanie dwóch niepokonanych do tej pory drużyn, które przyjechały do Polski z jednym, głównym celem – zostać mistrzem Europy.

Worek medali na parkiecie

Hiszpanie i Duńczycy to prawdziwe potęgi nie tylko europejskiej, ale i światowej piłki ręcznej. Impreza, w której któraś z tych ekip nie dochodzi do strefy medalowej, jest traktowana w danym kraju jako nieudana, a media określają takie rozstrzygnięcie w kategoriach sensacji. Na parkiecie Hali Stulecia będziemy mogli oglądać zespoły, które w samych Mistrzostwach Europy zdobyły łącznie 11 medali. Warto dodać, że Euro w Polsce to 12 edycja tego turnieju, więc jak widać naprawdę rzadko zdarzały się mistrzostwa, by ani jedna z tych ekip nie stanęła na podium. Jest jednak coś, czego obie drużyny mogą sobie zazdrościć – Hiszpania na pewno zazdrości Danii właśnie mistrzostwa Europy, bo ze swoich 5 medali ma 3 srebrne i dwa brązowe – ani jednego złota. Z kolei Duńczycy mogą się uczyć od Hiszpanii wygrywania w finałach mistrzostw świata – sami mają na kocie tylko dwa wicemistrzostwa, Hiszpania zaś była mistrzem świata dwa razy.

Pamiętliwi Duńczycy

Reprezentanci Danii będą dodatkowo zmotywowani przed tym meczem. Są żądni rewanżu za dwie bolesne porażki z ostatnich trzech lat. Najpierw zostali rozbici przez Hiszpanów w finale mistrzostw świata w 2013 roku aż 35:19. To najwyższy wynik w całej historii meczów finałowych turniejów w piłce ręcznej. Na kolejnych mistrzostwach globu w zeszłym roku w Katarze także przegrali w ćwierćfinale, tym po rzucie z ostatniej sekundy Joana Canellasa ulegli 24:25. Te dwie porażki pozostawiły bolesną zadrę w sercach podopiecznych trenera Gudmundssona, którzy wydaje się zrobią wszystko, by zmazać te dwie plamy na honorze reprezentacji.

Dodatkowi kibice

Obie drużyny mogą liczyć na dodatkowe wsparcie z trybun. Nie oznacza to co prawda, że do Wrocławia dotrą dodatkowe posiłki fanów z południa i północy Europy. Gorąco do walki jednych bądź drugich będą zagrzewać… Niemcy i Rosjanie. Wszystko będzie zależeć od wyniku pierwszego dnia meczu. Jeśli w meczu Niemcy – Rosja lepsi okaża się ci pierwsi, to niemieccy fani i zawodnicy będą mocniej dopingować Hiszpanów. Gdyby wygrała Hiszpania, to Niemcy zagrają o awans w ostatnim meczu właśnie z Danią. Z kolei jeśli wcześniej to Rosja pokona Niemców, to kibice i zawodnicy zza wschodniej granicy będą trzymać kciuki za Duńczyków, bo to podtrzyma ich szanse na awans dalej.

Gwiezdne wojny, kolejna odsłona

Choć najnowsza część popularnej filmowej sagi miała swoją premierę wkinach kilka tygodni temu, to w niedzielny wieczór w Hali Stulecia również będzie można oglądać pojedynki prawdziwych gwiazd. Szczypiorniści Danii i Hiszpanii od lat występują w najsilniejszych zespołach świata, takich jak Barcelona, PSG, Kilonia, Vardar Skopje, czy Vive Tauron Kielce. Większość z nich zdobywała liczne tytuły klubowe i nagrody indywidualne za wybitne osiągnięcia. Jutro kilku z nich stanie naprzeciw siebie i będą próbowali udowodnić, że są lepsi od kolegów z klubowych drużyn. Ten mecz to pozycja obowiązkowa dla każdego kibica piłki ręcznej.

Zgłoś uwagę