Anita bije rekord świata we Wrocławiu [ZDJĘCIA]

Niech żałują ci, którzy nie przyszli w sobotę na wały koło mostów Chrobrego, gdzie odbywała się druga edycja świetnej imprezy lekkoatletycznej „Rzuty przez Odrę”. Nie zobaczyli najdłuższego w historii kobiecej lekkoatletyki rzutu młotem. Anita Włodarczyk osiągnęła 79.83 O 25 centymetrów lepiej od swojego rekordu świata w tej konkurencji. 

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

  • II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków

    II edycja rzutów przez Odrę - fot. Tomasz Walków


Teraz organizatorzy robią wszystko, aby dzisiejszy wynik został uznany za nowy rekord świata, ale szanse nie są zbyt duże. 

– Nie wiemy, czy ewentualne rekordy świata zostaną uznane, bo do tego potrzebna jest również rekomendacja IAAF. Rozmawiałem nawet o tym z Anitą Włodarczyk. Uznała, że jak padną rekordy, to wtedy będziemy myśleć, co dalej – mówił na kilka dni przed imprezą jeden z organizatorów Marcin Rosengarten z Fundacji Kamili Skolimowskiej. No i sobie wywróżył!

Anita nie kombinuje

– Jestem doświadczoną zawodniczką. Co roku trafiam z formą i ją utrzymuję. Jeżeli to się powtarza, nie trzeba zmieniać planów treningowych. Nie ma co kombinować – przekonuje Włodarczyk. No i na rzutni ustawionej na jednym brzegu Odry nie kombinowała. Rozpoczęła od 73,15, potem był jeden słabszy rzut poniżej 70 metrów, a następnie fantastyczna seria: 77,26, 76,95, 77,71 zakończona fenomenalnym – 79,83 m. To o 25 cm lepiej od aktualnego rekordu świata w tej konkurencji, którego posiadaczką jest właśnie Anita.

Komisja przyjedzie do niej

No i wtedy zaczęło się. Wśród kibiców zasiadających na wałach wybuchła euforia, natomiast organizatorzy zaczęli sprawdzać, czy wynik ten może być uznany za nowy rekord świata. – Kontrolę antydopingową przeprowadzimy w hotelu. Na szczęście przedstawiciele komisji antydopingowej byli we Wrocławiu na zawodach strzeleckich i przyjadą do Anity. To dobrze, bo w przeciwnym wypadku Anita musiałaby mieć ją zrobioną w Warszawie do 24 godzin po zawodach. Mimo tych starań, trudno jednak oczekiwać, aby rekord został uznany. Zawody rozgrywano bowiem w nietypowej scenerii, panie wchodziły do koła na przemian z panami, nie odbywało się to, więc tak, jak na „normalnych” stadionowych zawodach. No i przede wszystkim zawody nie miały żadnej z oficjalnych kategorii IAAF

Laila spać nie daje

Pokaźna była liczba bliskich, którzy przyjechali oglądać i dopingować świetnego młociarza Pawła Fajdka. Była mama i przyrodni brat, byli także ci najważniejsi półtoramiesięczna córeczka Laila i żona Sandra, a z rąk mamy wręcz wyrywał się miniaturowy buldożek mistrza wabiący się „Channel”. – Córeczka troszeczkę utrudnia przygotowanie do zawodów, bo te nocki są ciężkie, ale za to daje niewyobrażalną ilość szczęścia. Ten start był moim ostatnim w pierwszej połowie roku. Muszę teraz troszkę odpocząć od startów i potrenować. Najbliższy start mam u Krisztiana na Węgrzech, 7 lipca – opowiadał Fajdek, który wygrał z rezultatem 81,91, przed swoim odwiecznym rywalem mistrzem olimpijskim Krisztianem Parsem 78,68.

Twardy Małachowski

W rzucie dyskiem mężczyzn rywalizację wygrał rzucający z zegarmistrzowską precyzją (4 rzuty w przedziale 64-65 m) Estończyk Gerd Kanter (64,70). Dyskobol Śląska Piotr Małachowski, chociaż startował z naciągniętymi mięśniami brzucha, nie poddawał się do ostatniej kolejki rzutów, przegrywając ostatecznie z Kanterem zaledwie o 1 centymetr (64,69). I tylko u dyskobolek, chociaż oddały 24 rzuty, żaden z nich nie mógł zostać zmierzony, a zazwyczaj sprzęt lądował w wodzie. Ta na szczęście była płytka, bowiem głębokość sięgała 1 metra i sprzęt bez większych problemów był wyławiany. Chociaż czasem (przy jednym z rzutów Fajdka) wraz z pokaźną ilością wodnej roślinności.

 

Zgłoś uwagę