Partynice znowu w galopie

Pełna krew angielska, czysta krew arabska i kłusaki francuskie – konie tych trzech ras ścigały się na Partynicach po lipcowej przerwie.

  • Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne

  • Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne

  • Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne

  • Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne

  • Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne

  • Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne


Po lipcowej pauzie na wrocławski hipodrom powróciły wyścigi konne. Kibice spragnieni końskiej dawki emocji tłumnie zjawili się by dopingować folbluty, araby i kłusaki francuskie.

To właśnie te ostatnie stanęły do walki w pierwszej gonitwie na dystansie 2000 metrów. Po starcie prowadzenie objęła Vendetta Team powożona przez Zuzannę Graczyk. Prowadziła przez cały wyścig, choć na prostej finiszowej próbował jej zagrozić Vocean (H.Bagiński). Ostatecznie jednak Vendetta Team dowiozła pierwsze miejsce do mety.

Gonitwa druga, dla 3-letnich i starszych koni wyłącznie IV grupy padła łupem Agatka dosiadanego przez Małgorzatę Kryszyłowicz.

Folbluty weszły do maszyny startowej w gonitwie trzeciej na dystansie 1600 metrów. Prowadzenie objęła GH Asmaras Yasira, tuż za nią galopowała Eleri. Po wyjściu koni z zakrętu stawka rozsypała się, a w połowie finiszowej prostej wyskoczyła z niej do przodu i pewnie zwyciężyła Atanda pod Małgorzatą Kryszyłowicz.

Gonitwa czwarta to międzynarodowe starcie 3-letnich i starszych kłusaków francuskich. Zaraz po starcie na czoło stawki wyszła Qualmina powożona przez Paulę Żakowską. Szybko uzyskała znaczną przewagę. Na pozostałych miejscach konie tasowały się. W decydującej fazie wyścigu mocnym finiszem popisały się Alza de Touchyvon (J. Misiek) i Mayorina (W. Górniak), ale Qualminy doścignąć nie zdołały i musiały zadowolić się miejscem drugim i trzecim.

Wśród trzyletnich arabów najlepszy na dystansie 2200 metrów okazał się Wawel pod Małgorzatą Kryszyłowicz, który po mocnym finiszu pewnie zwyciężył przed GH Wahidem (K. Maryniak). Trzeci przybiegł Marlon (J. Fornal-Laskosz).

W kolejnych gonitwach triumfowały kolejno Amadora ponownie dosiadana przez Małgorzatę Kryszyłowicz oraz Daugava pod Tarasem Salivonchynka.

Zgłoś uwagę