Co się dzieje z tujami?

Od pewnego czasu można zaobserwować, że popularne tuje, czyli tzw. żywotniki, usychają. I jest to nierównomierne usychanie, dlatego tym bardziej nas to dziwi. Naukowcy i specjaliści od ochrony roślin wyjaśniają więc, co dolega tym popularnym u nas roślinom.

  • Tuje usychają we Wrocławiu

    Rośliny, które nie zmarniały, są po ubiegłym roku osłabione i bardziej podatne na różne infekcje, jednak tych, które uschły, trzeba się pozbyć.

  • Tuje usychają we Wrocławiu

    Rośliny, które nie zmarniały, są po ubiegłym roku osłabione i bardziej podatne na różne infekcje, jednak tych, które uschły, trzeba się pozbyć.


Żywotniki to rośliny wiecznie zielone, dlatego tak zastanawiające jest to, że usychają. Cechą charakterystyczną żywotników jest płytki i płaski system korzeniowy, a do prawidłowego rozwoju wymagają one wilgotnych gleb oraz odpowiedniej wilgotności powietrza. Te wszystkie czynniki w połączeniu z wyjątkową suszą, jaką mieliśmy w ubiegłym roku, sprawiły, że tuje zaczęły usychać. Zostało to szczegółowo opisane w opinii, sporządzonej przez dr Elżbietę Szopińską - specjalistę dendrologa z Instytutu Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu oraz dr. inż. Janusza Mazurka – specjalistę w zakresie ochrony roślin dla Wydziału Środowiska i Rolnictwa UMW. – Skutki ubiegłorocznej suszy będziemy niestety obserwować także w następnych latach – mówi dr inż. Janusz Mazurek.

Czytaj całą opinię dotyczącą żywotników we Wrocławiu

Żywotniki korzystają przede wszystkim z zasobów wody opadowej. To, że brakuje deszczu, wpływa na usychanie głębiej położonych korzeni i tym samym sprawia, że rośliny zasychają. – Aby temu zapobiec, trzeba je po prostu podlewać. To prozaiczna sprawa, ale często o tym zapominamy, szczególnie zimą – podkreśla dr inż. Mazurek. – Rośliny wiecznie zielone, jeśli mróz temu nie przeszkadza, należy także nawadniać zimą.

– Szczególnie systematyczne podlewanie powinno się odbywać już od września aż do pierwszych przymrozków – dodaje Wioletta Foremska z Ogrodu Botanicznego. Mimo że obumieranie żywotników to problem powszechny, we wrocławskim ogrodzie to się nie zdarza. – Wszystkie iglaki, mające płytkie systemy korzeniowe potrzebują dużego nawodnienia, dotyczy to nie tylko żywotników, ale także np. jałowców czy świerków, i my dostarczamy im wystarczająco dużo wilgoci – wyjaśnia Wioletta Foremska.

Zastanawiające jest jednak, dlaczego jedne rośliny nie poradziły sobie z suszą, a na przykład rosnące zaledwie pół metra dalej nadal są zielone? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy we wspomnianej opinii pracowników UP:
„(…) nawet w nasadzeniach żywopłotowych spotykamy się z podłożem o różnym stopniu przepuszczalności. Istotny jest także materiał wyjściowy, czyli sposób, w jaki poszczególne rośliny były szkółkowane. W roku 2015 zasoby wodne były niezwykle ograniczone. Te rośliny, które miały nawet nieco lepiej wykształcony system korzeniowy i jednocześnie rosły w bardziej przepuszczalnym podłożu, mogły lepiej przetrwać niekorzystne warunki wodne. Dotyczy to również oddziaływania suszy na poszczególne odmiany żywotników, które także w różnym stopniu zareagowały na niedostatek wody”.

Autorzy opinii przypominają także, że nawet rośliny, które nie zmarniały, są po ubiegłym roku osłabione i bardziej podatne na różne infekcje, jednak tych, które uschły, trzeba się pozbyć. – Tuje już nie odbiją, a mogą stanowić źródło infekcji grzybicznych, dlatego nie tylko można, ale trzeba je usunąć – radzi Janusz Mazurek.

Aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych problemów, oprócz podlewania, należy także odpowiednio nawozić glebę pod roślinami. – Przygotowanie masy organicznej pozwoli na większe utrzymanie wody w systemie korzeniowym i lepszą przepuszczalność. Mówiąc wprost, woda za szybko nie przepłynie przez korzenie ani nie spłynie po zbyt ubitej nawierzchni – radzi dr Mazurek.

Zgłoś uwagę