Najnowsza produkcja sceny przy Rzeźniczej to opowieść o odeskich gangsterach z początku ubiegłego wieku i jej dzisiejszych, zagubionych mieszkańcach. Muzyczny spektakl wyreżyserował Łukasz Czuj.
Czuj, mający na swoim koncie takie wrocławskie realizacje jak "Leningrad" czy "Cafe Panika", tym razem opowiada historię Beni Krzyka (Michał Gaweł - gościnnie) i jego bandy grasującej w odeskiej dzielnicy Mołdawanka. Spektakl rozgrywa się w pewnej podrzędnej knajpie, gdzie legendy półświatka z lat 1910-19 przeplatają się ze współczesnymi opowieściami o Rosji. Całym tym światem zarządza właścicielka garkuchni, niepokorna Lubka Kozak (Marta Malikowska).
fot. Tomasz Walków
Ważną rolę w "Dawno temu w Odessie" odgrywa muzyka. Grający na żywo muzycy są jednocześnie aktorami spektaklu, a energetyczne songi czynią historię jeszcze barwniejszą.
Czuj do zbudowania swojej "Prawdziwej historii króla żydowskich gangsterów" (tak brzmi podtytuł spektaklu) wykorzystał teksty Izaaka Babla, a także Wiktora i Wieniedikta Jerofiejewa.
"Do tematu Rosji powracam niemal obsesyjnie, szczególnie Rosji lat 20 i 30 XX wieku. Z jednej strony panował tam bolszewizm, z drugiej – był to czas niesłychanie intensywny w sensie artystycznym. Staram się tu łączyć groteskę i absurd z bardziej poważnym spojrzeniem na ówczesnych gangsterów, którzy ustanawiali własny porządek" – tłumaczył reżyser.
fot. Tomasz Walków
Z Łukaszem Czujem współpracowali: kompozytor Aleksander Brzeziński, autor tekstów piosenek Michał Chludziński i scenografka Elżbieta Rokita. W spektaklu, oprócz Marty Malikowskiej i Michała Gawła, zobaczymy Zdzisława Kuźniara, Bolesława Abarta, Annę Błaut, Dariusza Maja, Tadeusza Ratuszniaka i Jolantę Solarz. W skład Elektrycznej Bandy Beni wchodzą: Aleksander Brzeziński, Zbigniew Kozera, Wojciech Orszewski, Mateusz Rybicki i Marcin Rak.
kk
Premiera spektaklu "Dawno temu w Odessie" w sobotę, 25 lutego o godz. 19 we Wrocławskim Teatrze Współczesnym (Scena na Strychu). Kolejne spektakle 26, 28 i 29 lutego także o godz. 19. Bilety kosztują 24 i 32 zł.
fot. Tomasz Walków