Czas na realizację zysków? Inwestorom należy się odpoczynek

Indeks WIG20 w czwartek zatrzymał się na barierze 2400 punktów. Po ostatnich pięciu wzrostowych sesjach można spodziewać się chwili wytchnienia dla kupujących. Niewielka wyprzedaż dotknęła już Amerykanów. Czy przełoży się to na nastroje graczy z GPW okaże się po ważnych danych zza oceanu i ogłoszeniu inflacji przez NBP - pisze Damian Słomski z money.pl

Ostatnie cztery sesje na WIG20 były wzrostowe i tym samym udało się odrobić całe straty wynikające z panicznej wyprzedaży akcji po ogłoszeniu reformy OFE. Każda tego typu seria musi się kiedyś skończyć. Choć przewagę sprzedających obserwowaliśmy już w środę, to w końcówce udało się kursowi wyjść nad kreskę. W czwartek siły kupującym także nie zabrakło, a indeks zyskując 0,81 procent zbliżył się na jeden punkt do psychologicznej bariery 2400 punktów.

Uda się go pokonać już w piątek? W każdym krótkoterminowym trendzie większe prawdopodobieństwo można założyć w scenariuszu jego kontynuowania, ale inna zasada mówi o tym, że nie ma trendu bez korekty. Wydaje się, że po tak długim marszu w górę należy się chwila złapania oddechu i korekcyjny ruch w dół można uznać za podstawowy scenariusz.

Z technicznego punktu widzenia dopóki WIG20 znajduje się powyżej wsparcia na 2300-30 punktów będzie obowiązywał trend wzrostowy. Docelowo łakomym kąskiem dla strony kupującej będzie za to 2450 punktów, czyli lokalny szczyt z połowy sierpnia.

W czwartek nie byliśmy świadkami wielu ważnych publikacji, stąd handel przebiegał stosunkowo spokojnie. Gdyby nie niewielkie znaczenie danych, to mogłoby być bardzo ciekawie. Wszystko przez bardzo duże odchylenia od wcześniej prognozowanych wartości. Produkcja przemysłowa w strefie euro spadła rok do roku aż o 2,1 procent, choć analitycy wskazywali na zaledwie minus 0,1 procent. Dodatkowo Eurostat zrewidował wynik za czerwiec z plus 0,3 na minus 0,4 procent.

Dla równowagi po godzinie 14:00 bardzo pozytywnie zaskoczyła liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Wynik na poziomie 292 tysięcy (oczekiwano 329 tysięcy) jest najlepszy od 2006 roku. Jednocześnie jednak Departament Pracy zastrzegł, że dane z dwóch stanów mogą być niedokładne ze względu na problemy w tamtejszych systemach informatycznych. Zdaniem ekspertów można oczekiwać rewizji w górę. Pytanie tylko o ile.

Reakcja inwestorów na te dane była więc dosyć zachowawcza. Amerykańscy inwestorzy woleli sprzedawać akcje i główne indeksy Wall Street straciły na wartości nie więcej niż 0,35 procent. Czytaj więcej...

Zgłoś uwagę