Cmentarz Osobowicki


Jest największą wrocławską nekropolią, liczy ponad 50 hektarów. Początkowo służył parafiom św. Wojciecha, św. Michała, św. Macieja i św. Bernardyna. W 1921 roku wybudowano kaplicę według projektu Maksa Berga. Wystrój malarski kaplicy oraz pierwsze we Wrocławiu abstrakcyjne witraże to dzieło Hansa Leistikowa.

Od strony południowej częściowo zachowało się ogrodzenie o kształtach neogotycko-secesyjnych. Przy ogrodzeniu stoi dziewięć kamiennych nagrobków z końca XIX wieku. Mają jednak nowe płyty, bo po wojnie powtórnie pochowano tu zmarłych. Takie zabytkowe nagrobki to na Cmentarzu Osobowickim rzadkość. [Pole 2]. Wśród nich znajduje się m.in neobarokowy, trójpolowy, bogato zdobiony nagrobek z piaskowca. Zdobią go girlandy kwiatowe, liście palmowe, wstęga z liściem akantu i putto z rozwiniętą banderolą. Z czasów niemieckich zachowały się w całości tylko trzy kwatery usytuowane w pobliżu kaplicy pogrzebowej.

Na tej nekropolii spoczywa wielu znanych wrocławian. Tu znajdziemy mogiły Adolfa Anderssena (pole 24), wybitnego szachisty, prof. Władysława Nehringa (pole 76), Polaka z Wielkopolski, który objął na niemieckim Uniwersytecie Wrocławskim katedrę literatur i języków słowiańskich, a także rektora Uniwersytetu Wrocławskiego (1893-1894).
Na polu 79 leży z żoną Marią Tymoteusz Karpowicz, poeta, prozaik i dramaturg. Urodził się w 1921 r. w Zielonej koło Wilna, zmarł w czerwcu 2005 r. w Chicago. Był redaktorem tygodnika „Sygnały", miesięcznika „Odra". Ostatni tom jego wierszy „Słoje zadrzewne" nominowano do nagrody Nike. Marmurowy nagrobek zdobi cytat z wiersza poety: „I nie da się otworzyć wszechświata szerzej niż ludzkich ramion”.

Na tym polu pochowano też prof. Józefa Dudka, matematyka, twórcę salonu integrującego społeczność akademicką Wrocławia oraz prof. Mieczysława Klimowicza, historyka literatury, badacza literatury i teatru epoki Oświecenia. Leży tu też aktor Tadeusz Szymków - zagrał m.in. w „Krollu”, „Psach”, „Ekstradycji 3”.

Cmentarz Osobowicki jest miejscem spoczynku mniejszości romskiej - uwagę przyciągają charakterystyczne kaplice grobowe rodów romskich. To niewielkie budowle przykryte kopułami z blachy cynkowej. Niedaleko od nich, zaraz przy głównej alei, ciągną się [pole D] kwatery żołnierskie z lat 1916- 1918.Wszystkie groby mają jednakowe, żelazne, odlewane krzyże z nazwiskiem, stopniem wojskowym i datą zgonu. Są to prawdopodobnie mogiły żołnierzy z lazaretu, na co wskazują nazwiska zmarłych – niemieckie i rosyjskie – oraz różne daty zgonu.

W głębi, cmentarza (pole 120) stoi pomnik Ofiar Terroru Komunistycznego 1945-1956. Na polach 81A i 120 znajdują się 102 symboliczne, granitowe krzyże na mogiłach skazanych na śmierć i straconych w czasach stalinowskich – m.in. żołnierzy AK, członków WiN, Narodowych Sił Zbrojnych oraz Batalionów Chłopskich.
Na Osobowicach znajduje się jedyna we Wrocławiu kwatera muzułmańska. Groby są tak usytuowane, by zmarli leżeli twarzą w kierunku Mekki - świętego miasta islamu. (Pole M).

Na tym cmentarzu znajduje się też nagrobek 13-letniej Koreanki Kim Ki Dok, która zmarła w 1955 roku. Zainteresowała się nim dziennikarka Polskiego Radia Wrocław Jolanta Krysowata i zrobiła reportaż o jej losach „Portret w czerwieni", wydała też książkę o losach małych Koreańczyków w Polsce „Skrzydło anioła”. Mała Koreanka okazała się jednym z 1270 dzieci z Korei Północnej, które w latach 50. trafiły do Płakowic koło Lwówka Śląskiego jako ofiary wojny koreańskiej. Była to forma pomocy, jakiej udzieliły wtedy państwa socjalistyczne. Akcja była tajna. Dzieci przebywały w Polsce sześć lat. [Pole 5A].

Zobacz przewodnik po wrocławskich nekropoliach

Zgłoś uwagę