Chcemy kupować mieszkania

Od stycznia konieczny wkład własny

  • W przypadku zakończonej budowy, sami możemy przekonać się o jakości wykonania inwestycji. Nabycie gotowego mieszkania to mniejsze ryzyko zakupu niż w przypadku inwestycji w trakcie budowy, która może zostać nieukończona. Potwierdzają to m.in. tegoroczne przypadki upadłości firm deweloperskich, które wydarzyły się w trakcie budowy sprzedanych już mieszkań.

    W przypadku zakończonej budowy, sami możemy przekonać się o jakości wykonania inwestycji. Nabycie gotowego mieszkania to mniejsze ryzyko zakupu niż w przypadku inwestycji w trakcie budowy, która może zostać nieukończona. Potwierdzają to m.in. tegoroczne przypadki upadłości firm deweloperskich, które wydarzyły się w trakcie budowy sprzedanych już mieszkań.

  • Wiele osób planujących zakup mieszkania na kredyt robi wszystko, by do końca roku zdążyć z podpisaniem umowy z bankiem.

    Wiele osób planujących zakup mieszkania na kredyt robi wszystko, by do końca roku zdążyć z podpisaniem umowy z bankiem.

  • Fot. Tomasz Walków. Chcemy kupować mieszkania. Od stycznia konieczny wkład własny.

    Fot. Tomasz Walków. Chcemy kupować mieszkania. Od stycznia konieczny wkład własny.


Wiele osób planujących zakup mieszkania na kredyt robi wszystko, by do końca roku zdążyć z podpisaniem umowy z bankiem. Skąd pośpiech? Teraz na mieszkanie można wziąć 100 procent kredytu bankowego. Od 1 stycznia banki będą wymagały od klientów co najmniej 5 procent środków własnych.

Dla przykładu, kredyt na zakup mieszkania np. o wartości 300 tys. zł będzie uzależniony m.in. od posiadania co najmniej 15 tys. zł wkładu własnego.

– Wymagany przez banki pięcioprocentowy wkład własny spowodował, że w ostatnim kwartale tego roku widzimy na rynku duże zainteresowanie mieszkaniami – podkreśla Piotr Wiak z firmy Rafin Developer.

Ale fachowcy od rynku nieruchomości mówią jedno – przy zakupie mieszkania nie warto się spieszyć.

– Świąteczne promocje nie powinny stanowić najistotniejszego argumentu, przemawiającego za wyborem. Raczej podpowiadałbym skorzystanie z oferty gotowych mieszkań z aktem notarialnym – mówi Piotr Wiak.

W przypadku zakończonej budowy, sami możemy przekonać się o jakości wykonania inwestycji. Nabycie gotowego mieszkania to mniejsze ryzyko zakupu niż w przypadku inwestycji w trakcie budowy, która może zostać nieukończona. Potwierdzają to m.in. tegoroczne przypadki upadłości firm deweloperskich, które wydarzyły się w trakcie budowy sprzedanych już mieszkań. W takich sytuacjach bowiem istnieje zagrożenie pozostania z kredytem i w dodatku bez własnego M.

Najbezpieczniejszą opcją jest zakup mieszkania z aktem notarialnym.

Jako bardziej ryzykowny oceniany jest zakup mieszkania bez aktu własności, czyli dokumentu potwierdzającego prawo do lokalu. Warto pamiętać, że jeśli gotowe mieszkania nie mają aktu notarialnego, to być może bank, który kredytował inwestycję, nie wyraził jeszcze zgody na wydzielenie poszczególnych lokali.

Dodatkowym zabezpieczeniem dla kupujących jest ustawa deweloperska, chroniąca nabywcę lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Zawiera ona elementy umowy przedwstępnej sprzedaży, a także umowy o roboty budowlane.

– Pamiętajmy o tym, że na etapie realizacji inwestycji należy podpisać umowę deweloperską w formie aktu notarialnego. Warto zwrócić uwagę, czy stosowane są środki ochrony w postaci otwartego lub zamkniętego rachunku powierniczego. Z otwartego rachunku bank wypłaca deweloperowi pieniądze po stwierdzeniu zakończenia danego etapu budowy. Przy zamkniętym rachunku bank wypłaca pieniądze dopiero wówczas, gdy otrzyma odpis aktu notarialnego przenoszącego na nabywcę własność lokalu – zaznacza Lech Borzemski, prezes Rady Izby Notarialnej we Wrocławiu.

Problem w tym, że zamknięty rachunek powierniczy jest niechętnie stosowany przez deweloperów.

Obecnie czeka nas kolejna zmiana. Rządowy program „Rodziny na Swoim” ma od stycznia zostać zastąpiony programem „Mieszkanie dla Młodych”.

Zasadnicza różnica polega na tym, że MdM dotyczyć będzie tylko nowych mieszkań i domów na rynku pierwotnym.

Program „Mieszkanie dla Młodych” w skrócie:

  • beneficjentami będą osoby, które nie mają mieszkania ani domu
  • limit wieku – osoby do 35. roku życia (w przypadku małżeństw pod uwagę będzie brany wiek młodszego małżonka)
  • dla beneficjentów zaciągających kredyt mieszkaniowy na co najmniej 50 proc. ceny mieszkania, na co najmniej 15 lat
  • maksymalna powierzchnia mieszkania do 75 mkw. dla mieszkania i 100 mkw. dla domu (dopłata tylko do 50 mkw.)
  • rodziny, mające troje dzieci będą traktowane preferencyjnie i mogą liczyć na dodatkowe 10 mkw. powierzchni (przy mieszkaniach – 85 mkw. i domach – 110 mkw.)
  • dopłata jednorazowa 10 proc. do wkładu własnego dla osób samotnych i małżeństw bezdzietnych
  • dopłata dodatkowych 5 proc. w przypadku gdy rodzina ma przynajmniej jedno dziecko
  • dopłata dodatkowych 5 proc., w przypadku gdy w ciągu 5 lat w tej rodzinie urodzi się bądź zostanie przysposobione trzecie lub kolejne dziecko
  • osoby do 36. roku życia, które metodą gospodarczą rozpoczną budowę pierwszego własnego mieszkania (lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego) będą mogły skorzystać z tzw. częściowego zwrotu VAT za materiały budowlane

W programie MdM dostaniemy pieniądze w formie wkładu własnego, dzięki czemu zaciągniemy niższy kredyt, ale będą ograniczenia.

Będzie można otrzymać dopłatę do mieszkania, którego metr kwadratowy nie będzie kosztował więcej niż ustalony w specjalnym limicie. – Dla Wrocławia maksymalna cena za metr ma wynieść 4774 zł, pozwoli nam to znaleźć mieszkania raczej na Psim Polu, Fabrycznej lub obrzeżach miasta – dodaje Piotr Wiak.

Na program MdM rząd przewidział określoną pulę pieniędzy. Jeżeli się skończą, program będzie zamknięty. To oznacza, że obowiązywać będzie zasada – kto pierwszy, ten lepszy.

jarek ratajczak

Zgłoś uwagę