Budżet na 2014 rok

Długa, nocna debata i... brak decyzji

Po ośmiu godzinach emocjonującej debaty, ministrowie nie doszli do porozumienia w sprawie przyszłorocznego budżetu. Konkrety mamy poznać dopiero dziś. Jedyna, nieoficjalna informacja to kwoty podawane jeszcze przed posiedzeniem rządu przez agencję Reutera - deficyt budżetowy w 2014 roku na poziomie 51,6 mld zł., dochody 274 mld i wydatki 325,6 mld złotych. Posiedzenie rządu będzie kontynuowane dziś od godziny 12.00 - poinformowało wczoraj w nocy Centrum Informacyjne Rządu. Dopiero po nim premier osobiście ma ogłosić, co zawierać będzie projekt budżetu na przyszły rok.

Na tę chwilę jedynymi punktami odniesienia są słowa ministra finansów, Jacka Rostowskiego, który pod koniec sierpnia zapowiadał, że zmiany w porównaniu z ogłoszonymi już w czerwcu założeniami będą niewielkie, oraz zapisy z projektu nowelizacji budżetu na ten rok, którymi zajmują się sejmowe komisje.

Prognozy, na temat ewentualnego kształtu ustawy budżetowej na przyszły rok można próbować wyciągać również na podstawie słów premiera Donalda Tuska z wystąpienia podczas XXIII Forum Ekonomicznego w Krynicy sprzed trzech dni. Szef rządu, w pełnym optymistycznych zwrotów przemówieniu zapowiedział bowiem, że ma złą wiadomość dla pesymistów. - W Polsce nie będzie recesji. W czwartym kwartale wzrost PKB przekroczy 2 procent, co oznacza, że w całym roku przekroczy 1,5 procent, a w przyszłym roku 3 procent - oświadczył.

Nadmierny optymizm może zaszkodzić

Eksperci przewidywali wcześniej, że budżet na 2014 rok będzie dopasowany do stopniowego wyjścia ze spowolnienia gospodarczego. Główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski mówił, że minister finansów Jacek Rostowski zaprezentuje ostrożny budżet.

- Minister finansów w takiej sytuacji woli formułować ostrożne założenia dotyczące wzrostu gospodarczego, bo to mu daje pewien zapas w budżecie, takie zaskórniaki, które mogą się pojawić, jeśli ten wzrost będzie wyższy - wyjaśniał Jakub Borowski. Czytaj więcej...

Zgłoś uwagę