Brązowy medal oddala się od wrocławskich siatkarek

Po dzisiejszej porażce 2:3 w Muszynie siatkarki Impelu, aby zdobyć brąz muszą (gra się do 3 zwycięstw) wygrać dwa kolejne mecze u siebie i ewentualny ostatni na wyjeździe. Wizja miejsca na podium mocno oddala się od wrocławskiej drużyny.

  • fot.www.facebook.com/ImpelWroclaw


Niedzielne spotkanie rozpoczęło się podobnie jak sobotni mecz, czyli fatalnie dla Impelu. Chociaż Tore Aleksandersen zmienil skład wyjściowej szóstki jego podopieczne nadal grały słabo i łatwo przegrały inauguracyjną partię do 16.

W drugim secioe było już troszeczkę lepiej.  Na drugą przerwę techniczną gospodynie schodziły prowadząc 16:12, ale wrocławianki doprowadziły do wyrównania po 22. Było to jednak wszystko na co było stać Impelki w tej partii.

Gdy trzeci set rozpoczął się od prowadzenia drużyny z Muszyny 3:0 zrozpaczony norweski trener Impelu wziął czas. Pomogło. Jego podopieczne nadal słabo przyjmowały zagrywkę, ale same stojąc w polu serwisowym ryzykowały i to się opłaciło. Poprawiły tez grę blokiem. Agnieszka Kąkolewska wreszcie rywalizowała w tym elemencie z Ivana Plchotovą. I była nawet lepsza od Czeszki (6:5). Gra nabrała rumieńców. Gospodynie prowadziły 16:14, ale 5 punktów z rzędu Impelu, dało z kolei przewagę wrocławiankom. I kiedy wydawało się, że łatwo wygrają tę partię znów zaczęły popełniać błędy. Ale na szczęście dla nich sporo pomyłek było także po stronie Muszynianki i Impelki wygrały tego seta.

Uskrzydlone powodzeniem wrocławianki w czwartej partii wreszcie długimi momentami grały tak jak potrafią. Już po pierwszych akcjach uzyskały kilkupunktową przewagę i systematycznie ją powiększały.

Wydawało się więc, że podobnie będzie w tie-breaku i Impel wróci do domu z remisem 1:1. Nic z tego. Hana Czutura i Joanna Kaczor zamiast na pole przeciwniczek zaatakowały w siatkę i Mineralne prowadziły 8:6. Kiedy w kolejnych dwóch akacjach zablokowano Chorwatkę Impel w zasadzie się poddał. Zrobiło się 12:6 i o wygranej trudno było nawet marzyć.

Impel wraca więc do Wrocławia na tarczy, a Muszyniance wystarczy wygrać tylko jeden mecz w Orbicie by odbierać medale. Jedynym pozytywem wyprawy do Muszyny jest bardzo dobra skuteczność młodziutkiej Anny Grejman.

ANDRZEJ LEWANDOWSKI

MUSZYNIANKA MUSZYNA – IMPEL WROCŁAW 3:2 (25:16, 25:22, 24:26, 15:25, 15:10)

Stan rywalizacji: 2:0

MUSZYNIANKA: Radenković 6, Carter 15, Różycka 19, Sosnowska 6, Kurnikowska 5, Plchotova 16, Maj-Erwardt (libero) – Jasińska, Gierak 1, Ciaszkiewicz-Lach 5, Hatala 1.

IMPEL: Hagglund 4, Ptak 6, Kwiatkowska 1, Kakolewska 11, Grejman 22, Czutura 16, Sawicka (libero) – Gryka 4, Topić, Kaczor 13. 

Zgłoś uwagę