Opera Wrocławska jest jedną z pierwszych w Polsce, która zaczęła wystawiać przedstawienia dla dzieci. Od premierowego „Czerwonego kapturka” w 2008 roku, do dzisiaj wystawiono prawie setkę spektakli dla najmłodszej widowni. W repertuarze znalazły się jeszcze „Alicja w krainie czarów” i „Sid, Wąż, których chciał śpiewać”. Rezerwacje miejsc sięgają kilka miesięcy do przodu. W czym tkwi fenomen opery dla dzieci?
Jak mówi dyrektor opery Ewa Michnik, na świecie wiele teatrów ma w swoim repertuarze opery dla najmłodszych. Od trzech sezonów artystycznych Opera Wrocławska proponuje dzieciom taką formę sztuki, inwestując w przyszłego widza operowego. Dzięki tym przedstawieniom młodzi ludzie w różnym wieku mogą po raz pierwszy zetknąć się ze specyfiką teatru operowego, oczywiście przystosowanego do ich oczekiwań i możliwości. Wysoka frekwencja i entuzjastyczne reakcje dzieci po każdym spektaklu świadczą o tym, że wystawianie oper dla dzieci to bardzo dobry i wartościowy pomysł.
Przy jednoczesnej swobodzie i dużej dozie luzu, jaką otrzymuje ta wyjątkowa widownia, zachowana jest cała forma operowa: bije gong, są trzy dzwonki przed rozpoczęciem spektaklu, gaśnie światło. A wtedy zapada cisza. Dzieci same czują powagę miejsca.
Przedstawienia są jednoaktowe, niezbyt długie i urozmaicone - wyjaśnia Bassem Akiki, dyrygent i kierownik muzyczny przedstawienia "Sid - Wąż, który chciał śpiewać". Orkiestron jest podniesiony, a orkiestra widoczna na scenie. Dzięki temu nie ma bariery między aktorami i widownią. Dzieci widzą, że wszystko dzieje się na żywo, zarówno muzyka, jak i śpiew. Momentami śpiewacy wychodzą do dzieci, bawią się z nimi, wspólnie śpiewają lub tańczą. Powyższe zabiegi mają na celu zainteresowanie młodego widza.
Każda premiera opery dla dzieci to dodatkowe atrakcje dla najmłodszych. Przed najnowszym dziełem „Sid" Malcolma Foxa, w foyer prezentowano prawdziwe węże, które przywieziono z wrocławskiego Zoo. Dzieci mogły potrzymać na ramionach takiego oswojonego gada. Odtwórca głównej roli węża, „Sid”, czyli Aleksander Zuchowicz, opowiada - po premierze podeszła do mnie mama z córeczką, która chciała wykonać dla Sida utwór muzyczny. Byłem jeszcze w pełnej charakteryzacji, a dziewczynka, cały czas zwracając się do mnie „per Sid”, zaśpiewała „Lament węża”, piosenkę wykonywaną podczas spektaklu. Muzycznie i tekstowo zaśpiewała ją bardzo dobrze. Tak bardzo zapadła jej w ucho.
Cała idea opery dla dzieci jest połączeniem edukacji młodego widza, z zabawą i teatrem. Potwierdza to dyrektor Ewa Michnik. Staramy się wybrać tytuł, który łączy w sobie elementy dydaktyczne i rozrywkowe, a jednocześnie jest wartościowy muzycznie, mówi. Nie wiadomo jeszcze, czy w 2011 roku pojawi się nowa pozycja dla dzieci. Dotychczasowe przedstawienia cieszą się dużą popularnością, przychodzą na nie dzieci w różnym wieku. Obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania nowego tytułu, być może przygotowanego w koprodukcji z innym teatrem, planuje dyrektor Michnik.
czytaj więcej o operze "Sid - Wąż, który chciał śpiewać"
FOTOREPORTAŻ