„Affetti e passaggi” z nominacją do Wrocławskiej Nagrody Muzycznej

Płyta nagrana przez wrocławskiego flecistę Tomasza Dobrzańskiego z zaproszonymi przez niego muzykami została nieprzypadkowo nominowana do Wrocławskiej Nagrody Muzycznej 2016. Włoskie sonaty solowe z XVII-wiecznych druków muzycznych, jakie kryje Biblioteka Uniwersytecka to prawdziwe odkrycia. Nie tylko dla wytrawnych melomanów, ale i tych, którzy poszukują zróżnicowanego repertuaru.

  • affetti e passaggi dobrzański

    Okładka albumu „Affetti e passaggi”

  • tomasz dobrzański

    Tomasz Dobrzański podczas pracy przed nagraniem

  • tomasz dobrzański

    Tomasz Dobrzański/fot. Łukasz Rajchert


Wirtuozowsko i z uczuciem

Tytuł płyty – „Affetti e passaggi” – nawiązuje do dwóch sfer. Termin „affetti” wiąże się z muzyką opartą na wokalnych modelach, w której eksponowano emocje, zaś „passaggi” to wirtuozeria, szybkie przebiegi. – Efektowne „zawijasy”, które uwielbiają słuchacze – wyjaśnia Tomasz Dobrzański. W nagranych trzynastu utworach z XVII wieku przeplatają się płynnie klimaty affetti-passaggi. Czworo muzyków (oprócz Tomasza Dobrzańskiego także lutnista Henryk Kasperczak, gambista Mateusz Kowalski i klawesynistka Marta Niedźwiecka) zrobiło wszystko, byśmy kompozycje polubili.

Zamieńmy skrzypce na flet

Wiele jest w przypadku płyty „Affetti e passaggi” ciekawych wątków. Choćby ten, że niektóre utwory, zamiast w wersji na skrzypce, posłuchamy w wersji na flet podłużny. Powód? Do połowy XVII wieku w tytule utworów zaznaczano jeszcze formułę „per ogni sorte di stromenti” („dla instrumentów wszelkiego rodzaju”). Tak było również w zbiorze Massimiliano Neriego, który choć przypisał instrumenty do konkretnych utworów, można je było podmienić dla własnej satysfakcji. – Pierwszeństwo miały, rzecz jasna, skrzypce, ale do połowy XVII stosowano je zamiennie z cornetto, czyli cynkiem, instrumentem dętym lub dowolnym instrumentem sopranowy bądź basowym – opowiada Tomasz Dobrzański. Flat podłużny okazał się doskonałą alternatywą dla skrzypiec, co wrocławski muzyk doskonale wykorzystał.

Skarby Biblioteki Uniwersyteckiej na krążku

Wiek XVII, czyli okres, z którego pochodzą nagrane na płycie utwory, jest dla badaczy i wykonawców ciekawy, bo to wtedy dopiero rodziła się muzyka solowa z basso continuo. – Wystarczy przejrzeć ówczesne zbiory utworów, a przekonamy się, że na 30 tylko dwa lub trzy są solowe – podkreśla Tomasz Dobrzański. Z zasobów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu flecista (ale także szef artystyczny Festiwalu Forum Musicum) wykorzystał praktycznie wszystkie solowe utwory. – A przynajmniej te najciekawsze – dodaje Dobrzański.

W efekcie zachwycać można się niewielkich rozmiarów, ale pięknie inkrustowanymi dziełami Giovanniego Battisty Fontany, Biagio Mariniego, Giovanniego Antonia Leoniego, Tommasa Cecchino, czy Marca Uccelliniego nie tylko w wyjątkowo starannym, ale i wielu momentach po prostu porywającym wykonaniu.

Zgłoś uwagę