38. PPA: Francuskie powtórzenia

Zaskakujący i wymykający się klasyfikacji formalnej spektakl „Même” zaproponował w środowy wieczór wrocławskim widzom teatr Compagnie Derniere Minute z Tuluzy. 

  • „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

    „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

  • „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

    „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

  • „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

    „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

  • „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA

    „Même” fot. Sławk Przerwa/PPA


Publiczność PPA od razu odnalazła się w groteskowym i przerysowanym świecie powtórzeń i powidoków, by na koniec pożegnać aktorów owacjami na stojąco.

Przyznam, że eksperyment, który zaproponowali francuscy artyści nie był łatwy w odbiorze. Zachwycił tych, którzy mają wyjątkowo abstrakcyjne poczucie humoru i potrafią bez problemu odnaleźć się w osobliwej rzeczywistości.

Pierre Rigal, szef Compagnie Derniere Minute w wywiadach we francuskiej prasie podkreślał, że spektakl „Même” budował w analogii do mitu o Edypie, w którym król ów zabija przypadkiem swojego ojca w banalnym wypadku wozu. Ta analogia wydaje mi się bardzo odległa, „Même” to raczej eksperymentalna komedia, przerysowana opowieść o współczesności i powtarzalności – ułomnej i niedoskonałej.

Oglądamy na scenie grupę aktorów, którzy przygotowują się do spektaklu. Jeden z artystów spóźnia się i tym samym uruchamia się dziwna seria, powtarzalnych zdarzeń. Ponownie wypowiadane kwestie, powtórzone ruchy, zachowania zlewają się w monotonny i groteskowy strumień świadomości. Ani nasze umysły, ani otaczający nas świat nie cichną ani na chwilę – czy słyszeliśmy już te słowa, czy przypadkiem nie widzieliśmy już tej sceny? Niby wszystko jest takie same, ale trochę się różni, bo powtórzenie nigdy nie jest doskonałe. Bierzemy udział w „deja vu”, podobno to chwilowe zakłócenie w pracy mózgu, polegające na szybszym rejestrowaniu informacji przez jedną z półkul.

Jest tak samo, ale jednak inaczej. Francuscy artyści są wyjątkowi – na scenie z powodzeniem łączą umiejętności aktorskie, muzyczne, akrobatyczne, taneczne i komediowe. „Même” mimo tego, że opowiada o powtarzalności w ludzkim życiu jest spektaklem zabawnym. Trzeba jednak nadawać na tych samych falach co artyści, żeby dobrze się bawić. Inaczej bowiem pozostaje smutna refleksja nad codzienną rutyną, która staje się więzieniem, a nie bezpieczną przystanią.

Zgłoś uwagę