38. PPA: Dudy-Gracz opowieść o ojcu

Jak opowiedzieć o ojcu, za którym się tęskni, którego brakuje, by nie było to ani patetyczne ani ckliwe? Agata Duda-Gracz, Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny stworzyli wspólnie projekt poświęcony malarzowi Jerzemu Dudzie-Graczowi i poruszyli głęboko publiczność 38.PPA.

  • Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

    Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

  • Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

    Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

  • Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

    Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

  • Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA

    Maja Kleszcz i Kwartet Prowincjonalny fot. Sławek Przerwa/ PPA


Maja Kleszcz skomponowała muzykę do tekstów napisanych przez Agatę Dudę-Gracz, których inspiracją były obrazy jej ojca, wspomnienia i wspólne przeżycia. – Nasza muzyka jest jak łódź, która przewiezie nas na drugi brzeg – mówiła Maja Kleszcz, rozpoczynając koncert.

Każda piosenka jest osobną i zamkniętą opowieścią, wyprawą w głąb obrazów Jerzego-Dudy Gracza.

Są w nich emocje – radości, smutki, gorycz, strach przed chorobą i przemijaniem, a także miłość do dwóch najważniejszych kobiet jego życia – żony Wilmy i córki Agaty.

Malarz zmarł nagle w 2004 roku, jego obrazy przedstawiające ludzi o brzydkich gębach, rozdętych i zdeformowanych ciałach są zapisem życia prowincji. Duda –Gracz obnaża ludzkie wady - zaściankowość, zakłamanie, głupotę, lenistwo, kult pieniądzaj, ale malarz nie wyśmiewa swoich bohaterów. Ma dla nich dużo czułości i zrozumienia. Świat na jego obrazach jest idylliczny – wiejskie pejzaże, trochę monotonne, ale pełne łagodności i metafizyki tonują ludzkie słabości.

Agata Duda-Gracz w podobny sposób opowiada o swoim ojcu. Ma dla niego dużo zrozumienia i mnóstwo miłości. Rozumie jego rozgoryczenie, gdy nagle krytycy sztuki chwalą go za prymitywizm i oryginalność malarstwa, nie brakuje jej humoru, by opowiadać o samotności namalowanych przez niego postaci. Dama przemierzająca pole zwyczajnie nudzi się pomiędzy nieboskłonem, a ramą obrazu. Metafizyka i sacrum współistnieją z profanum. Anielskie skrzydło pozostawione koło wychodka, do którego ludzie chodzą się wyszczać, staje się symbolem twórczości Jerzego Dudy-Gracza. Jest w niej miejsce na wielkie uczucia i na najzwyklejszą przyziemność.

Kontemplujemy namalowany z wielką starannością portret Agaty z burzą loków i nienaturalnie rozstawionymi oczyma. Nie widzimy w tym brzydoty, raczej doceniamy uważne pociągnięcia pędzla, bo portret córki jest idealny. Tak samo patrzymy na obnażonego ojca - czarno-biały szkic jest rodzajem autokontemplacji, wyrazem dystansu do siebie i przyznaniem się do bycia zwykłym człowiekiem. Duda-Gracz kochał swoich bohaterów i ich świat – prosty i naturalny.

Teksty Agaty niesie muzyka Mai Kleszcz grana na instrumentach tradycyjnych, zrekonstruowanych na podstawie pisanych i rysowanych świadectw. Muzycy grają na suce biłgorajskiej, cymbałach, barabanie, fideli. Piosenki nie nawiązują bezpośrednio do muzyki ludowej, choć współgrają z nierzeczywistym światem obrazów Jerzego Dudy-Gracza. Głos Mai Kleszcz – szorstki, innym razem słodki jest właśnie jak polska prowincja, tak kochana przez malarza – piękna i koślawa.

Słyszymy szczerze opowiedzianą historię – bez sentymentów, ckliwych westchnień, opowiedzianą tak, że niejedna osoba po koncercie ocierała łzy wzruszenia. To był piękny i poruszający wieczór. Ci, którzy nie zdobyli biletów na koncert będą mogli posłuchać piosenek na płycie „Dudzie –Graczowi”, która będzie mieć premierę 3 kwietnia.

 

Zgłoś uwagę