11 procent zysków na giełdzie?

Portal money.pl radzi, jak zarobić na giełdzie w 2014 roku

mNawet trzy tysiące punktów na WIG20, czyli najlepszy wynik od 2011 roku, przewidują najwięksi optymiści wśród ekspertów, których Money.pl poprosił o prognozę na przyszły rok dla giełdy. Średnia prognoz dla WIG20 jest sporo niższa, ale i tak mowa o zyskach rzędu 11 procent. Zobacz, w które branże i jakie spółki inwestować, a które omijać szerokim łukiem i dlaczego.

Indeks WIG20, grupujący największe spółki notowane na giełdzie w Warszawie, w minionym roku stracił na wartości siedem procent. To przede wszystkim efekt wyraźnego pogorszenia nastrojów w grudniu, kiedy na 18 sesji aż w 13 dominowali sprzedający akcje. To skutkowało bardzo dużą przeceną większość papierów. Kurs zanurkował o ponad dwieście punktów od zeszłorocznych szczytów, o które WIG20 zahaczył w ostatnich dniach listopada.

WIG20 ma potencjał dojścia nawet do 3000 punktów, ale...

W ciągu najbliższych 12 miesięcy będzie jeszcze trudniej zarobić - wynika z prognoz pytanych przez Money.pl ekonomistów i analityków giełdowych z takich instytucji finansowych jak DM BOŚ, Nordea Bank, ING Securities, Noble Funds TFI i Open Finance. Wszystko przez bardzo dużą niepewność na rynku, wywoływaną kolejnymi działaniami związanymi z OFE i programem QE3. Będzie trudniej, co nie oznacza, że najlepsi inwestorzy nie pomnożą majątku.

- Obecnie mamy bardzo dużo znaków zapytania. Wiele zależeć będzie od tego jak w związku z reformą OFE zachowają się fundusze emerytalne. Czy zaleją rynek akcjami, czy, chcąc zachęcić przyszłych emerytów, będą skupować papiery, wywołując wzrosty na GPW. Na nastroje inwestorów będzie wpływać też rozwój sytuacji w związku z wciąż funkcjonującym programem skupu obligacji przez Fed - tłumaczy Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ. - W pozytywnym scenariuszu, jeśli WIG20 przebije skutecznie 2600 punktów, od których w grudniu rozpoczęły się solidne spadki, to nie można wykluczać dojścia indeksu nawet do 3000 punktów. W przypadku perturbacji, równie dobrze rok zakończymy poniżej obecnych 2400 punktów. Nie powinno to być jednak mniej niż 2200 punktów.

Osiągnięcia najwyższego poziomu od 2011 roku nie wyklucza także Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Banku. - Biorąc pod uwagę kilka nierozstrzygniętych jeszcze kwestii, wskazywanie tego gdzie będzie WIG20 na koniec pierwszego kwartału 2014 roku lub w połowie roku, jest obarczone bardzo dużym błędem - zastrzega Bujak. - Z większym prawdopodobieństwem można szacować poziom indeksu na koniec roku. Cel jaki stawiałbym przed WIG20 to 2800 punktów, a w sprzyjających okolicznościach, czyli głównie przy spodziewanym przeze mnie jeszcze bardziej dynamicznym ożywieniu w naszej gospodarce niż prognozuje to rząd, nawet do 3000 punktów. Czytaj więcej...

Zgłoś uwagę