0:1 z Koroną Kielce

Drugiej z rzędu porażki na własnym stadionie doznali piłkarze Śląska. Wrocławianie przegrali 0:1 z Koroną Kielce. O ile poprzedni mecz z liderem ekstraklasy Piastem Gliwice zakończył się porażką 1:2 po niezłej grze, dziś dyspozycja wrocławian była fatalna. 

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

  • Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce

    Kolejna porażka piłkarzy Śląska. 0:1 z Koroną Kielce


- Mój zespół nie dał sobie rady z drużyną ustawioną na grę z kontry. Atak pozycyjny nie był naszą silną stroną. Dużo strat, szczególnie środkowych obrońców, proste błędy indywidualne wprowadzały kłopoty, zdenerwowanie. Karny? Trzeba zobaczyć na spokojnie powtórki, nie chce komentować. Po przerwie mieliśmy optyczną przewagę, ale było dużo chaosu, długich piłek - to nie jest nasza gra. Korona bardzo szybko kontrowała, na skrzydłach mieli dużo miejsca. Zasłużona wygrana gości – smutno podsumował spotkanie Trener Śląska Tadeusz Pawłowski.

Faktycznie, w takiej dyspozycji jak w piątek wrocławianie nie zasłużyli nawet na jeden punkt. Wręcz przeciwnie, drużyna z Kielc mogła wygrać różnicą kilku bramek. Oprócz wykorzystanego rzutu karnego Korona miała jeszcze kilka sytuacji, z których powinny paść gole. Zasługą kapitana Śląska jest to, że tak się nie stało. Mariusz Pawełek wygrał pojedynki oko w oko z Łukaszem Sierpiną i Bartłomiejem Pawłowskim. Poza tym raz, po strzale Airana Cabrery uratowało go to, że piłka odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką. Innym razem piłkę głową tuż sprzed linii bramkowej wybił Dudu Paraiba.

Wrocławianie w całym meczu mieli dwie okazje, ale nie były one tak dobre jak sytuacje drużyny gości. Obie zmarnował Kamil Biliński. Śląsk strzelił bramkę w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po ładnie wykonanym przez Jacka Kiełba rzucie wolnym, Zbigniew Małkowski odbił piłkę przed siebie. Z 8 metrów do pustej bramki główkował Tomasz Hołota, jednak trafił w słupek, a piłkę do siatki skierował dopiero Flavio Paixao. Gdyby futbolówka wpadła do bramki gości po strzale Hołoty byłby remis, natomiast Portugalczyk dobijał już z pozycji spalonej i sędzia Paweł Gil, słusznie gola nie uznał.

Smutna jest także liczba kibiców, którzy odwiedzili w piątek Stadion Miejski. Mecz oglądało z trybun 5580 osób i była to najniższa frekwencja w rozgrywkach ligowych w historii tego stadionu.

ŚLĄSK WROCŁAW – KORONA KIELCE 0:1 (0:1).

Bramka: .0:1 Cabrera (35 karny).

Żółte kartki: Danielewicz, Dudu, Pawelec.

Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 5580.

ŚLĄSK: Pawełek – Celeban, Pawelec, Kokoszka (60 Gecov), Dudu – Hołota, Danielewicz (60 Bartkowiak) – Zieliński, F. Paixao, Kiełb (73 Grajciar) – Biliński.

KORONA: Małkowski – Gabovs, Dejmek, Wilusz, Sylwestrzak – Grzelak – Sierpina, Jovanović, Aankour (69 Fertovs), Pawłowski (66 Zając) – Cabrera (82 Sobolewski).

Zgłoś uwagę